O autorze

Robiłem w życiu różne rzeczy: konspirowałem przeciw komunistom, byłem dziennikarzem, managerem, przedsiębiorcą...
Mieszkałem w kilku krajach, najdłużej 7 lat w USA; w 1996 wróciłem do Polski, gdzie również robię sporo różnych rzeczy, m.in. piszę tego bloga...
Poglądy, myśli i myślątka zawarte w tym blogu są tylko i wyłącznie moimi prywatnymi poglądami i w żadnym stopniu nie odzwierciedlają stanowiska firm i instytucji z którymi jestem związany.

Polityka: Żarty

Kampania wyborcza Kaczyński - Komorowski 2010 na pewno stanie się przedmiotem wnikliwych studiów technologów politycznych. Od początku lat 90. śledzę pilnie wszystkie kampanie prezydenckie w USA - podczas kilku byłem nawet na miejscu. Ale czegoś podobnego nie widziałem.

Na czym polega dziwność tej kampanii. Przede wszystkim na zmieniających się z tygodnia na tydzień nastrojach, braku śladu jakiegokolwiek trendu i natłoku zewnętrznych wydarzeń miotającymi wyborcami od ściany do ściany.

Był moment, że wydawało się, że na górze jest Jarosław Kaczyński. Do czasu. Powódź rozmyła ten układ i wydawało się, że jeśli kampania Kaczyńskiego 7 czerwca nie wymyśli jakiegoś bardzo dobrego story, języka i dobrego pola polaryzacji - to jest po nim. Kampania Kaczyńskiego niczego po 7 czerwca genialnego nie wymyśliła i co? Wygląda na to, że znów jest na górze!

Niezwykle pomocna jest kampania Komorowskiego. Potwierdza to znaną tezę, że nikt nie jest w stanie uczynić ci tyle krzywdy, co ty sam sobie.

Po prostu kampanią Komorowskiego miota od ściany do ściany. Próbuje ona rzucić wyzwanie podstawowym, niezmiennym prawom marketingu. Brak jakiekolwiek clear marketing message. Czymże on już w tej kampanii nie był? Wszystkim. Absolwent I roku słabych studiów marketingowych już wie, że nie ma produktów “dla wszystkich”, a jeszcze bardziej, że zmiana wizerunku i pozycjonowania co 3 dni to prosta droga na samo dno piekła.

Teraz dodatkowo jeszcze kampanii Komorowskiego ewidentnie zaczynają puszczać nerwy i pojawiają się nawet oznaki paniki. To nie będzie pomagało.

Kampania Kaczyńskiego w trudnych dla siebie chwilach niczego genialnego nie wymyśliła - ale jest przynajmniej konsekwentna - od początku.

Jeśli chodzi o sondaże - to w tej kampanii możemy je sobie raczej darować. Oba główne obozy mają po ok. 15% “twardego elektoratu”, reszta pływa. Gdzie popłynie - zobaczymy.

Jeśli jednak w najbliższym tygodniu kampania Komorowskiego zdecyduje się pokazać jeszcze ze 2 albo 3 jego nowe twarze, to szanse Jarosława Kaczyńskiego gwałtownie wzrosną.

po prostu nie istnieje prezydent dla wszystkich a Komorowskiemu tak sie wydaje niestety , brak spójności i konsekwencji zarówno w biznesie jak i polityce nie jednego już zgubiły Adam Drozdowski
13. Czerwiec 2010
Autor zdaje się nie ma bladego pojęcia o polskiej polityce, czyniąc jakieś porównania z USA, czy wypisujac, że oni mają jakieś przemyślane strategie. W polskiej polityce wiekszość to przypadki, zbiegi okoliczności (korzystne lub nie), fuksy... Szukanie w tym jakiejś głębszej myśli świadczy o nieznajomości rzeczy. Pisze to jako człowiek, który do niedawna był w samym środku i widział na własne oczy te "strategie". cyfrowy
13. Czerwiec 2010
Pełna zgoda - ja już się kompletnie pogubiłem. Nie wiem kim jest, czego chce tzw. Bronek, pożal się Boże ochodnik
13. Czerwiec 2010
A czego to niby chce Kaczyński? visa wio
13. Czerwiec 2010
Doskonale wiadomo czego chce Kaczyński. Władzy. Podobnie zresztą jak Komorowski. Tylko ten drugi chyba bardziej bo ewidentnie się już chłopina pogubił. Bucks
13. Czerwiec 2010
Dla mnie ci Panowie nie roznia sie niczym, a to co mowia nie ma zadnego sensu. Mowia tylko to co im sie wydaje spodoba sie jak najwiekszej liczbie wyborcow. Te wybory to wielka lipa, nie ma zadnego sporu. Bez sensu. Nie wezme udzialu w tej szopce, bo jeden czy drugi Pan chce sobie w Palacu pomieszkac. bratchwat
14. Czerwiec 2010
18.08.2010 BRONIS AW KOMOROWSKI - Zapewne jest to opinia rozpowszechniana g wnie przez tych kt rzy chc pozby si odpowiedzialno ci za politycznie ryzykowne i nieprzyjemne zjawiska widoczne przed Pa acem Prezydenckim. Taka opinia jest do rozpowszechniona - nawet w r d os b neutralnych - w zaprz taj cym nas ostatnio sporze. Monex
22. Grudzień 2010

Dodaj odpowiedź

Autor: Cezary KaźmierczakCezary Kaźmierczak | 13. Czerwiec 2010