Poza Programem: Dorzynanie watahy?
Jeśli ktoś miał wątpliwości, że celem PO jest jednak zakończenie bytu tzw. mediów “publicznych”, to po ostatnich decyzjach rządu powinien je bezpowrotnie stracić…
Po tzw. “mieście” krążą od dłuższego czasu pogłoski, że PO tak naprawdę chce wykończyć media “publiczne”, skoro inne działania w tej sprawie nie wiodą się od lat już 20.
Najpierw była obrona poprzedniego Zarządu, którym PO się publicznie brzydził, następnie faktyczna likwidacja poważnego źródła przychodów w postaci abonamentu, w tym zwolnienie nielicznych emerytów i rencistów, którzy go płacili oraz oczywiście decyzja, że rząd będzie decydował o wysokości dotacji do mediów “publicznych”.
Jednak informacja, którą podał wczoraj Press Service, właściwie chyba stawia kropkę nad “i”. Otóż rząd zamierza nakazać TVP (ma ponoć takowe prawo), żeby telewizja w prime time emitowała informacje o “powszechnym spisie rolnym”… Bez wątpienia pomiędzy 6 a 22 przyciągnie to miliony telewidzów. Emisja ma być w rozmiarze 60 godzin rocznie, w tym “dyskusje” w studio na ten porywający temat mają trwać nawet do pół godziny!
Jeśli dorzucimy do tego również niezwykle sexy dla odbiorców audycje wyborcze, których w roku 2010 nie zabraknie, to nie trzeba mieć specjalnej wyobraźni, żeby przewidywać znaczny odpływ widowni, a co za tym idzie - reklamodawców.
Z tego ciągu zdarzeń - a nie są to zapewne ostatnie - można wysnuć wniosek, że czasy mediów “publicznych” są policzone. Oczywiście lepiej byłoby je sprzedać na aukcji, ale jeśli “środowiska twórcze” są do tego stopnia wpływowe, że Rzeczpospolita nie jest w stanie się z nimi zmierzyć - to może to jest metoda na pozbycia się tego “nierozwiązywalnego” od 20 lat problemu…