O autorze

Robiłem w życiu różne rzeczy: konspirowałem przeciw komunistom, byłem dziennikarzem, managerem, przedsiębiorcą...
Mieszkałem w kilku krajach, najdłużej 7 lat w USA; w 1996 wróciłem do Polski, gdzie również robię sporo różnych rzeczy, m.in. piszę tego bloga...
Poglądy, myśli i myślątka zawarte w tym blogu są tylko i wyłącznie moimi prywatnymi poglądami i w żadnym stopniu nie odzwierciedlają stanowiska firm i instytucji z którymi jestem związany.

Poza Programem: PS do końca kariery

Ponad 6 lat temu zakończyłem karierę jako trener. Okazuje się, że chyba słusznie…

Ponad 6 lat temu przestałem szkolić ludzi. Powód: lenistwo i brak pasji. Jednym z ostatnich zleceń jakie wykonałem był spicz motywacyjny do grupy ponad 200 managerów międzynarodowej firmy, na rozpoczęcie dużego projektu szkoleniowego, który realizowała tam moja firma.

Ekskluzywny hotel w centrum Warszawy, wykwintny bufet, Prezes firmy i moja motywacyjna mowa.

Kilka dni temu spotkałem jednego z uczestników tego spotkania. Człowiek mnie prawie wyściskał:

- Pamiętam ten kick-off - powiedział. - Mówiłeś o zmianach, że nie trzeba się bać, że zmiany są nieuniknione, że trzeba je postrzegać jako szanse… Ale najbardziej utkwiła mi w pamięci opowieść o żabie, że jak się ją w rzuci do wrzątku to wyskoczy, a jak się ją będzie powoli podgrzewało - to się ugotuje… I wiesz co? Jak to usłyszałem, to tydzień później postanowiłem zwolnić się z tego syfu i założyć własną firmę…

No cóż… Niezły ze mnie “motywator”. Chyba słusznie postąpiłem przed laty.

KOMENTARZE ZOSTAŁY WYŁĄCZONE.
Autor: Cezary KaźmierczakCezary Kaźmierczak | 11. Marzec 2010