Poza Programem: PS do końca kariery
Ponad 6 lat temu zakończyłem karierę jako trener. Okazuje się, że chyba słusznie…
Ponad 6 lat temu przestałem szkolić ludzi. Powód: lenistwo i brak pasji. Jednym z ostatnich zleceń jakie wykonałem był spicz motywacyjny do grupy ponad 200 managerów międzynarodowej firmy, na rozpoczęcie dużego projektu szkoleniowego, który realizowała tam moja firma.
Ekskluzywny hotel w centrum Warszawy, wykwintny bufet, Prezes firmy i moja motywacyjna mowa.
Kilka dni temu spotkałem jednego z uczestników tego spotkania. Człowiek mnie prawie wyściskał:
- Pamiętam ten kick-off - powiedział. - Mówiłeś o zmianach, że nie trzeba się bać, że zmiany są nieuniknione, że trzeba je postrzegać jako szanse… Ale najbardziej utkwiła mi w pamięci opowieść o żabie, że jak się ją w rzuci do wrzątku to wyskoczy, a jak się ją będzie powoli podgrzewało - to się ugotuje… I wiesz co? Jak to usłyszałem, to tydzień później postanowiłem zwolnić się z tego syfu i założyć własną firmę…
No cóż… Niezły ze mnie “motywator”. Chyba słusznie postąpiłem przed laty.