Podróże: Platnini i Jewropa
Euro 2012 nie ma najmniejszego sensu ekonomicznego ani dla Polski, ani dla Ukrainy, co okaże się niebawem w pełną mocą (pierwiosnki już są – Stadion w Gdańsku, który od niedawna utrzymuje gdański podatnik, bo operująca na nim spółka nie była w stanie się utrzymać).
Piszę „gdański podatnik” a nie „Miasto Gdańsk” ponieważ miasto Gdańsk nie posiada żadnych własnych pieniędzy, a tylko te które odbierze gdańszczanom w podatkach. Niestety, większość gdańszczan (i Polaków) o tym nie wie. Gdyby wiedzieli to Prezydent Adamowicz oraz inni Prezydenci, Premierzy i Tajni Radcy Dworu nie mogliby tak łatwo zabawiać się w Świętych Mikołajów.
Ale jednak też nie tak trudno – budowa Stadionu Narodowego kosztowała każdego Polaka 45.50 PLN. Pójdzie ktoś za taką kwotę umierać na barykady? Nie pójdzie, a więc łatwo.
Mistrzami dojenia są jednak prawdziwi organizatorzy biznesu Euro 2012 czyli UEFA. Spędziłem ostatnio kilka dni w Kijowie. Poprzednio byłem rok wcześniej. Miasto nie do poznania.
Rok wcześniej we wszystkich barach, u fryzjerów, w hotelach w telewizorach – Fashion TV. Teraz mecze piłkarskie. Emblematy Euro 2012 – wszędzie: w sklepach, instalacjach, banerach, na ustach ludzi. O Euro próbował rozmawiać ze mną dumny taksówkarz i dumna kelnerka – oczywiście dumni są, że u nich jest „Jewro”. Atmosfera w Kijowie w ogóle jest taka jakby te „Jewro” już się odbywały.
No ale oni są jeszcze bardziej zakompleksieni od nas – „Co powie Jewropa?”. Nie oznacza, to że my jesteśmy „mało” zakompleksieni. Jednak u nich to już czyste szaleństwo.
Nie wiedzą biedni jeszcze ile za te kompleksy zapłacą i w tym szaleństwie gotowi są robić rzeczy, których Panisko Platini (znajomy Zbigniewa Bońka) nawet od nich nie żąda. Niektóre skrajnie idiotyczne. Na przykład teraz rujnują, nie – zrujnowali już Andriejewski Uzwiz. Najpiękniejszą kijowską ulicę wijącą się ze wzgórza na którym stoi Sobor Św. Andrzeja na dół do Kontraktowej Płoszczy. Byłem w Kijowie kilkanaście razy ale nie byłem ani razu, żeby nie pójść pospacerować po Uzwizie, pooglądać handlarzy, grajków, poetów, artystów, grafomanów, posiedzieć w tamtejszych knajpkach… Przychodzili tam chyba wszyscy turyści przyjeżdzający do Kijowa. Na Uzwizie mieszkał Michaił Bułhakow i Lew Szestow. Obok Uzwizu mieszkał też nawet Leonid Kuczma.
Ale chyba według włodarzy Kijowa, Uzwiz miał jedną straszną wadę – powyginany we wszystkie możliwe strony XIX wieczny bruk. No łatwo chodzić nie było, trzeba przyznać . Co na to powie „Jewropa”, jak przyjedzie na „Jewro”? No i ci – przepraszam – kretyni postanowili wymienić nawierzchnię. Obawiam się niestety, że na „jewropejską” kostkę Bauma. Masakra. Żegnaj Uzwizie bez Ciebie Kijów nie będzie już taki sam!
Kijów szykuje się na to co powie „Jewropa” na każdym kroku. Ciężkie szaleństwo ma też miejsce na Borispolu, czyli ichniejszym lotnisku. Jeszcze dwa lata temu było to bardzo ohydne i nieprzystosowane do czegokolwiek miejsce. Ale je zgrabnie i ładnie przebudowano i w tej chwili to bardzo ładny dworzec lotniczy – zrobiony tak na moje oko, z rozsądnym zapasem na 30 procentowy wzrost ruchu. Ruch na lotnisku w Kijowie nie jest duży. To biedny kraj z przeciętną emeryturą 100 „Jewro”. Ale nie takie numery z Paniskiem Platninm (znajomym Zbigniewa Bońka). Na „Jewro” potrzebny jest drugi terminal! No i oni go budują! NA DWA TYGODNIE!!! Zupełnie niewiarygodne! Po „Jewro” będą odlatywać stamtąd bociany.
Los stadionów jest przesądzony już – i w Polsce i na Ukrainie. Uprawiając turystykę alkoholowo-kulinarną siłą rzeczy musiałem patrzeć na te telewizory, a w każdym był mecz. Na wszystkich pustki na trybunach. Po „Jewro” inaczej nie będzie. Pewnie swój w Dniepropietowsku, Ihor Kołomojski będzie utrzymywał sobie dla jaj, tak samo jak w Doniecku, Rinat Achmetow. Gorzej może być z naszymi, bo u nas nie ma takich, którzy mogliby to sobie tak dla jaj zrobić. Trudno, trzeba będzie się przeprosić z Wietnamczykami. Wygląda to na jedyny ratunek.
Świetnie natomiast na „Jewro” zarobi Panisko Platnini (znajomy Zbigniewa Bońka) – nie płaci VAT, ani podatków dochodowych, z każdej rzeczy związanej z „Jewro” podbiera zdrowy procent – od praw telewizyjnych do sprzedaży piwa i gadżetów! Jedno skrzywienie jego brwi i Sejm zmienia ustawę, że można piwem handlować na stadionach! Geniusz. A nie wydał ani jednego „jewrocenta” na te inwestycje! Geniusz.
Mam tylko wrażenie, że ci którzy dali mu się zaprząść do tego jewro kieratu geniuszami zgoła nie są.
Felieton ukazał się w Dzienniku Gazecie Prawnej
ZOBACZ WSZYSTKIE SKOMENTUJ ARTYKUŁ
11 04 2012, 17.27