Poza Programem: Kto kogo?
Zapowiedzi Ruperta Murdocha dotyczące wprowadzenia płatności za content jego mediów oraz wyłączenia ich spod indeksowania przez Google i inne wyszukiwarki, sprawiają, że na rynek powraca stare leninowskie pytanie, czyli “Kto kogo?”
Wszyscy z zainteresowaniem przyglądają się starciu, które - zdaje się - lada chwila się rozpocznie, a mianowicie pojedynkowi Murdoch/News Corp vs Google i Internauci, przy czym Google i Internauci nie grają do końca w tej samej drużynie.
Murdoch agresywnie bowiem zamierza wprowadzić płatności za treści będące własnością News Corp., a co więcej wyłączyć je spod indeksowania Google i tym samym umieszczania w wyszukiwarkach. Pojedynek wydaje się być nieco ciekawszy niż ostatnie walki Andrzeja Gołoty, a i jego wynik nie jest pewny i naprawdę trudno wskazywać zwycięzcę.
Myślę, że główny problem News Corp. polega na tym, że część towaru jakim dysponuje jest zupełnie nie sprzedawalna w sieci. Jaki pomysł np. na sprzedaż zawartości The Sun, ma News Corp i kto to kupi w ilości, biznesowo sensownej? Nakładanie kalki Wall Street Journal - który po pierwsze ma unikalną zawartość, a ponadto nigdy nie rozdawał całego asortymentu za darmo - na inne tytuły Murdocha, może być myśleniem zgubnym.
Dalej wszelkie badania pokazują, że przytłaczająca większość Czytelników online nie chce płacić za treści czytane w sieci i będzie szukać substytutu… Pewna - istotna - liczba ludzi gotowa jest płacić za informacje NIGDZIE INDZIEJ NIEDOSTĘPNE i takie, które ISTOTNIE pomagają im życiu lub w pracy. Co oprócz WSJ w swoim portfolio ma News Corp, które spełnia te dwa warunki?
Pozostaje jeszcze Google, które zapewne nie będzie przyglądać się z założonymi rękami działaniom News Corp i zapewne jest w stanie wydać barrrrdzo dużo pieniędzy, żeby przeciwdziałać koncepcjom Murdocha.
Właściwie jedynym (dla mnie) silnym argumentem, że operacja może się powieść jest osoba samego Magnata - mało co mu się nie udało, ma już doświadczenie w internecie (My Space jest dochodowe!), jest prawdziwym przywódcą i swoje projekty realizuje zawsze z żelazną determinacją i ślepą wiarą w sukces.
Wyniki będą pewnie za jakieś dwa lata.