O autorze

Robiłem w życiu różne rzeczy: konspirowałem przeciw komunistom, byłem dziennikarzem, managerem, przedsiębiorcą...
Mieszkałem w kilku krajach, najdłużej 7 lat w USA; w 1996 wróciłem do Polski, gdzie również robię sporo różnych rzeczy, m.in. piszę tego bloga...
Poglądy, myśli i myślątka zawarte w tym blogu są tylko i wyłącznie moimi prywatnymi poglądami i w żadnym stopniu nie odzwierciedlają stanowiska firm i instytucji z którymi jestem związany.

Twitter nie przetrwa, nie zaspokaja naturalnych potrzeb ludzi i jest tylko chwilową modą…

Trudno doprawdy otworzyć gazetę lub Internet, żeby nie natknąć się na “coś” o Twitterze. Część marketerów - ewidentnie straciła zdrowy rozsądek: nic już nie będzie. Jak u Kononowicza. Tylko “tweety”…

Jak rozmawiam z ludźmi z sektora scricte internetowego odnoszę wrażenie, iż czują się oni, jak odkrywcy terytoriów dotychczas nieznanych, lądów nieodkrytych, gór niezdobytych… Mają w sobie tą cudowną moc i wiarę, którą daje wyłącznie poczucie stąpania tam, gdzie jeszcze nikt nie stąpał…

Niestety, tak nie jest. Przynajmniej odtąd człowiek po raz pierwszy wytłoczył wino z winogron :) Wszystko to już było. Internet i jego narzędzia SĄ TYLKO NOWYMI NARZĘDZIAMI ZASPOKAJANIA STARYCH POTRZEB. W jaskiniach ludzie też mieli potrzebę komunikowania się między sobą i w tej materii nic się nie zmieniło. Na przestrzeni wieków zmieniały się jedynie narzędzia za pomocą których, ta potrzeba była zaspokajana.

Dlatego nie wierzę w żadne nowe potrzeby ludzi, które wcześniej nie istniały, a które rzekomo Internet ma wykreować.

Taką nową potrzebą jest Twitter. Oczywiście, za “stary już jestem, żeby w dzisiejszych czasach coś mniemać, albo i nie mniemać”, jak mawiał Gombrowicz, ale gotów jestem jednak położyć dolary przeciw pestkom, że Twitter przegra na rynku. Przyglądaliśmy się temu narzędziu przez parę miesięcy w agencji i wniosek jest jeden: nie zaspokaja on żadnej trwałej potrzeby ludzkiej.

Ludzie bowiem nie mieli i nie mają zwyczaju oraz potrzeby informować się w szerszym gronie o swoim każdym kroku, nie porozumiewają się za pomocą wyrwanych z kontekstu burknięć (znaczna część tweetów je przypomina) i nie chcą być w nieustannym kontakcie. Akcje na Twitterze są po prostu nienaturalne, a wszystko to co nienaturalne - przynajmniej dotąd - w internecie przegrywało. Dlatego myślę, że Twitter przepadnie i w nieodległym czasie pozostaną na nim przypadki raczej medyczne. Natura ludzka jest silniejsza od najsilniejszej propagandy.

A kto powiedział, że twitter kreuje nowe potrzeby?
Czasy kreowania potrzeb przez działania marketingowe już minęły jakiś czas temu. Od jakiś 40 lat żyjemy w erze zaspokajania potrzeb. Ale te potrzeby są różne i w różny sposób można je zaspokajać. Twitter niewątpliwie jest jedną z platform służących do zaspokojenia potrzeby komunikowania się. Jak długo przetrwa? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że jego siłą również jest stream i szybkość pojawiania się nowych informacji - jak w rozmowach podsłuchiwanych na ulicy... Rożnica taka, że możemy do rozmów, które nam uciekły wrócić, przeszukać itd. Kolejna siła to ograniczenie długości komunikatu.
Zagrożeniem dla twittera jest facebook - prawie system operacyjny mający również funkcjonalność twittera. Również :)

Gdybym miał ten komentarz napisać na twitterze brzmiałby pewnie tak:
#twitter nic nie kreuje - on zaspokaja gadulstwo, skończy się jak wszyscy zobaczą, że to samo ma #facebook. #socialmedia

___
BrandDoctor
14. Listopad 2009

Dodaj odpowiedź

Autor: Cezary KaźmierczakCezary Kaźmierczak | 13. Sierpień 2009