Poza Programem: Ćwir, ćwir, żegnaj Twitterze
Twitter nie przetrwa, nie zaspokaja naturalnych potrzeb ludzi i jest tylko chwilową modą…
Trudno doprawdy otworzyć gazetę lub Internet, żeby nie natknąć się na “coś” o Twitterze. Część marketerów - ewidentnie straciła zdrowy rozsądek: nic już nie będzie. Jak u Kononowicza. Tylko “tweety”…
Jak rozmawiam z ludźmi z sektora scricte internetowego odnoszę wrażenie, iż czują się oni, jak odkrywcy terytoriów dotychczas nieznanych, lądów nieodkrytych, gór niezdobytych… Mają w sobie tą cudowną moc i wiarę, którą daje wyłącznie poczucie stąpania tam, gdzie jeszcze nikt nie stąpał…
Niestety, tak nie jest. Przynajmniej odtąd człowiek po raz pierwszy wytłoczył wino z winogron
Wszystko to już było. Internet i jego narzędzia SĄ TYLKO NOWYMI NARZĘDZIAMI ZASPOKAJANIA STARYCH POTRZEB. W jaskiniach ludzie też mieli potrzebę komunikowania się między sobą i w tej materii nic się nie zmieniło. Na przestrzeni wieków zmieniały się jedynie narzędzia za pomocą których, ta potrzeba była zaspokajana.
Dlatego nie wierzę w żadne nowe potrzeby ludzi, które wcześniej nie istniały, a które rzekomo Internet ma wykreować.
Taką nową potrzebą jest Twitter. Oczywiście, za “stary już jestem, żeby w dzisiejszych czasach coś mniemać, albo i nie mniemać”, jak mawiał Gombrowicz, ale gotów jestem jednak położyć dolary przeciw pestkom, że Twitter przegra na rynku. Przyglądaliśmy się temu narzędziu przez parę miesięcy w agencji i wniosek jest jeden: nie zaspokaja on żadnej trwałej potrzeby ludzkiej.
Ludzie bowiem nie mieli i nie mają zwyczaju oraz potrzeby informować się w szerszym gronie o swoim każdym kroku, nie porozumiewają się za pomocą wyrwanych z kontekstu burknięć (znaczna część tweetów je przypomina) i nie chcą być w nieustannym kontakcie. Akcje na Twitterze są po prostu nienaturalne, a wszystko to co nienaturalne - przynajmniej dotąd - w internecie przegrywało. Dlatego myślę, że Twitter przepadnie i w nieodległym czasie pozostaną na nim przypadki raczej medyczne. Natura ludzka jest silniejsza od najsilniejszej propagandy.
Czasy kreowania potrzeb przez działania marketingowe już minęły jakiś czas temu. Od jakiś 40 lat żyjemy w erze zaspokajania potrzeb. Ale te potrzeby są różne i w różny sposób można je zaspokajać. Twitter niewątpliwie jest jedną z platform służących do zaspokojenia potrzeby komunikowania się. Jak długo przetrwa? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że jego siłą również jest stream i szybkość pojawiania się nowych informacji - jak w rozmowach podsłuchiwanych na ulicy... Rożnica taka, że możemy do rozmów, które nam uciekły wrócić, przeszukać itd. Kolejna siła to ograniczenie długości komunikatu.
Zagrożeniem dla twittera jest facebook - prawie system operacyjny mający również funkcjonalność twittera. Również :)
Gdybym miał ten komentarz napisać na twitterze brzmiałby pewnie tak:
#twitter nic nie kreuje - on zaspokaja gadulstwo, skończy się jak wszyscy zobaczą, że to samo ma #facebook. #socialmedia
___
14. Listopad 2009