<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>

<channel>
	<title>Blog Cezarego Kaźmierczaka</title>
	<atom:link href="http://kazmierczak.mmt.net.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kazmierczak.mmt.net.pl</link>
	<description>blog o komunikacji, mediach i internecie</description>
	<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 13:48:57 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>&#8220;Ameryka&#8221; w Warszawie</title>
		<link>http://kazmierczak.mmt.net.pl/kuchnia/ameryka-w-warszawie.html</link>
		<comments>http://kazmierczak.mmt.net.pl/kuchnia/ameryka-w-warszawie.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Feb 2012 13:48:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cezary Kaźmierczak</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Kuchnia]]></category>

		<category><![CDATA[pink flamingo]]></category>

		<category><![CDATA[restauracje]]></category>

		<category><![CDATA[restauracje najgorsze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kazmierczak.mmt.net.pl/?p=727</guid>
		<description><![CDATA[Ciężko w Warszawie o dobrą restaurację, niestety. Z różnych półek potrfelowych i na różne okazje. Powodów jest co najmniej kilka i już na tym blogu o tym pisałem. Nie brakuje natomiast wynalazków obrażających Boga i ludzi.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z pewnych powodów jeżdżę ostatnio często ulicą Włodarzewską. Mieszkałem tam kilka lat, potem kilka lat tam nie bywałem i miałem spokój. Teraz ten spokój utraciłem. Dzieje się tak z powodu widocznych tamże reklam &#8220;restauracji&#8221; Pink Flamingo, która reklamuje się jako &#8220;restauracja amerykańska&#8221;.</p>
<p>To Amerykę ośmiesza, a ja kocham ten kraj i będę go bronił.</p>
<p>Większość ludzi, która w US nie była (lub była i $ szkoda było) myśli, że kuchnia amerykańska jest okropna. Zgoda - ta okropna też jest. Ale generalnie jeśli chodzi o restauracje nie spotkałem nigdzie lepszych knajp niż w USA, a byłem w 70 krajach świata i zawsze był to przedmiot mojego wielkiego zainteresowania. Wadą dobrych knajp w Stanach są ceny - np. obiad w najlepszym na świecie steakhouse w Chicago (Chop House, 60 West Ontario Street)  to niestety ok. $100 na głowę. No ale to są Himalaje. Takie Alpy to wydatek $40-50 za obiad. Poziom &#8220;Alp&#8221; jest jednak taki, że Warszawie to musiałbym się bardzo zmóżdżyć, żeby takie alpejskie miejsce wskazać.</p>
<p>Są oczywiście też restauracje smorgasboard (jesz ile chcesz za $6 -9) czy familiy restaurant ($10-20 za obiad) no ale je trzeba raczej omijać, chyba że nie ma się kompletnie forsy, a jeść przecież trzeba.  Szczególnie na początku pobytu w US zdarzało mi się w takich miejscach bywać i zaręczam, że to jednak ekstraklasa przy Pink Flamingo.</p>
<p>Wystrój tej &#8220;restauracji&#8221; jest niezły - odpowiada estetyce jeszcze innej kategorii amerykańskiej gastronomii, a mianowicie barom fast food, które w ogóle nie nazywają się restauracjami. Niektóre zresztą są bardzo dobre - jak jestem w Chicago ZAWSZE specjalnie jadę do Portillo w Arlington Heights, żeby zjeść wspaniałego hot doga (Vienna Beef), którego tam dają. Kiedyś w barach na Maxwell Street serwowano znakomitą Maxwell Polish Sausage, ale MS już nie ma <img src='http://kazmierczak.mmt.net.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pink Flamingo natomiast doprowadza mnie do szału dlatego, że kilkakrotnie podjąłem tam nieudaną próbę zjedzenia czegokolwiek. Żeberkami mnie po prostu rozśmieszyli, źle zgrilowane, raczej na pewno nie dopiekane i w dodatku polane najtańszym chyba sosem BBQ na rynku. W ogóle restauratora, który używa sosu BBQ ze sklepu, należałoby aresztować i bić 3 dni kijem bambusowym.</p>
<p>Nie wiem czy pisać o&#8221;Nachos&#8221;, które kiedyś usiłowałem tam zjeść. Obawiam się, że zbyt szczegółowy opis może spowodować, że ludzie przestaną to czytać. Może krótko: mam wrażenie, że kupili oni te &#8220;Nachos&#8221; 3 lata temu w Biedronce jako gotowe danie i na szybko rozmrozili je w mikrofalówce. Myślę, że trudno znależć w Warszawie budkę uliczną gdzie dostanie się coś podobnej jakości.</p>
<p>O &#8220;steakach&#8221; w Pink Flamingo  pisał nie będę, bo po prostu nie umiem. A wynalazek pt. Wyoming Cowboy Steak obawiam się, że jest podawany wyłącznie w Pink Flamingo. Już pomijając jego &#8220;jakość&#8221; -  w życiu w prawdziwych steakhousach byłem ok. 700 razy i nigdy z takim wynalazkiem się nie spotkałem. Steaki można robić z określonych ściśle miejsc w wole - wszystkie one są zidentyfikowanie i nazwane i innych nie ma (Filet Mignon, Porterhouse, Prime Rib, New York, Sirloin, Rib Eye, etc).  Okazuje się, że nie dla wszystkich. Może zresztą niepotrzebnie się czepiam - oni może jakiegoś odkrycia kulinarnego na skalę światową dokonali.</p>
<p>Łącznie w Pink Flamingo byłem z 5-6 razy. Sado-maso? Nie, po prostu to Park Szczęśliwicki i w żadnej okolicznej knajpie nie było wolnych miejsc.</p>
<p>Miejsce nadające się wyłącznie na piwo.</p>
<p>Ale&#8230; i tu zaczyna mną trochę trząść. Ludzie myślą, że to KUCHNIA AMERYKAŃSKA. Otóż oświadczam, że Pink Flamingo ma tyle wspólnego z kuchnia amerykańską, co ja z bombardowaniami Drezna w czasie II wojny światowej.</p>
<p>Amerykańska Ambasada powinna coś z tym zrobić, bo to ich naprawdę ośmiesza. Nie wiem -  ponegocjować, postraszyć, jak nic nie da wysłać Neavy Seals albo Homeland Security. Nie powinni w każdym razie tego tak zostawiać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kazmierczak.mmt.net.pl/kuchnia/ameryka-w-warszawie.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Używka Praca</title>
		<link>http://kazmierczak.mmt.net.pl/biznes/uzywka-praca.html</link>
		<comments>http://kazmierczak.mmt.net.pl/biznes/uzywka-praca.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 18:47:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cezary Kaźmierczak</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Biznes]]></category>

		<category><![CDATA["Twoja kariera - Twój Wybór"]]></category>

		<category><![CDATA[Kosinak-Kamysz]]></category>

		<category><![CDATA[Ministerstwo Pracy]]></category>

		<category><![CDATA[Pozapłacowe koszty pracy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kazmierczak.mmt.net.pl/?p=932</guid>
		<description><![CDATA[Rządy w Polsce traktują pracę, jak używkę i na takim samym poziomie ją podatkują. Bezrobocie wśród młodzieży sięga już prawie 25% i według szacunków - po podniesieniu składki rentowej oraz płacy minimalnej - zwiększy się o kolejne kilka procent. Co prawda daleko nam jeszcze do najbardziej postępowej Hiszpanii (dochodzi do 50%!!!), ale lepiej nie będzie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakie na to recepty ma nasz &#8220;najlepszy rząd po 1989 roku&#8221;? Otóż rząd ma program &#8220;<span>Twoja kariera - Twój wybór&#8221; mający pomóc młodym w znalezieniu pierwszej pracy.</span></p>
<p><span>Po lekturze bolą zęby.</span></p>
<p><span>Ministerstwo Pracy chyba się zawzięło i postanowiło skopiować z całego świata, co bardziej nieudane, kosztowne pomysły, które owszem - tworzą miejsca pracy - w administracji rządowej. Czasem zastanawiam się w ilu miejscach na świecie musi nie udać się pomysł &#8220;doradcy zawodowego dla bezrobotnego&#8221;, ile musi zostać spalonych pieniędzy na &#8220;szkolenia&#8221; i &#8220;staże&#8221;, ile musi powstać &#8220;bonów stażowych&#8221;, &#8220;kształceniowych&#8221;  i innych, ile razy muszą być przetestowane &#8220;ulgi&#8221; dla pracodawców, żeby politycy odpuścili.</span></p>
<p><span>Chyba nie ma takiej ilości razy. </span></p>
<p><span>Nie chcę się pastwić nad programem Ministerstwa Pracy, na który przeznaczono tymczasem 120 mln PLN. Wystarczy powiedzieć, że nigdzie na świecie jak dotąd się to nie udało i wszelkie &#8220;programy&#8221; i &#8220;ulgi&#8221; w najlepszym razie działają w okresie ich obowiązywania, po czym sytuacja się pogarsza.</span></p>
<p><span>Pomijam już zupełnie, że z oficjalnych danych rządowych wynika, że wypłacenie Obywatelowi 100 PLN, kosztuje podatnika 300 PLN i to tylko w roku obrachunkowym. Dalej kosztów już nikt nie liczy - a przecież doskonale wiadomo, że nawet jak się program skończy - miejsca pracy urzędników pozostają dalej. Płaci podatnik.</span></p>
<p><span>Oczywiście te wysiłki Ministerstwa Pracy, skończą się, jak powstanie Tybetu przeciw Chinom, co w najmniejszym stopniu nie przeszkodzi kolejnemu ministrowi, stworzyć kolejny &#8220;ambitny&#8221; program. Wszak tak czynili wszyscy poprzednicy&#8230;</span></p>
<p><span>Tłumaczenie od lat - mówią to chyba już wszyscy - że tylko obniżenie pozapłacowych kosztów pracy, które to mamy wyższe niż w krajach skandynawskich, może przynieść jakiś efekt - na rządzących nie robi żadnego wrażenia. Sądzę, że politycy boją się prostych i skutecznych rozwiązań, bo stawiałoby to pod znakiem zapytania ich liczną obecność. Co by się z nimi stało gdyby nie trzeba było &#8220;stymulować&#8221;, &#8220;schładzać&#8221;, &#8220;pobudzać&#8221;, &#8220;wytyczać&#8221;, wymyślać jakieś skomplikowane przepisy i daniny, a potem mnożyć dla nich ulgi&#8230; Ludzie mogliby zapytać po co ich tylu, no i przede wszystkim czy potrzebujemy rządu czy wystarczy administracja? W świecie ładu naturalnego wystarczy administracja. I oni chyba tego się najbardziej boją.</span></p>
<p><span>Niestety, obawiam się, że młodym ludziom będzie z każdym rokiem coraz trudniej znaleźć pracę, bo politycy nie porzucą swoich praktyk i recept, którymi nas od lat uszczęśliwiają. A ja nie wierzę, że jak przez lata postepowali w taki sposób, to nagle zmienią swoje nawyki.</span></p>
<p><span><br />
<span style="font-family: Georgia, sans-serif;"><br />
</span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kazmierczak.mmt.net.pl/biznes/uzywka-praca.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>GOP. Kto?</title>
		<link>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/gop-kto.html</link>
		<comments>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/gop-kto.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Jan 2012 22:54:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cezary Kaźmierczak</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kazmierczak.mmt.net.pl/?p=927</guid>
		<description><![CDATA[Już w najbliższą sobotę może się z dużym prawdopodobieństwem rozstrzygnąć kto wystartuje w amerykańskich wyborach przeciwko Obamie. Mimo przegranej we wczorajszej debacie z Gingrichem - faworytem jest Romney. Jego przekonujące zwycięstwo w Południowej Karolinie może spowodować, że nic go nie zatrzyma w uzyskaniu nominacji Grand Old Party. Nawet południowy pas biblijny, raczej mu niechętny.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zwycięstwo Romneya przed &#8220;Super Wtorkiem&#8221; (primary w wielu stanach, ponad 500 głosów elektorskich) to niezbyt częste zjawisko w prezydenckich kampaniach nominacyjnych. Nie wynika ono jednak z popularności Romneya - powszechnie uważa się, że ma on (obok Gingricha) największe szanse na pokonanie Obamy. Ale tylko niewiele ponad 30% wyborców chce głosować na Romneya, pozostali głosują &#8220;przeciw Obamie&#8221;</p>
<p>Ostatnie sondaże mówią o remisie - robione są jednak w czasie republikańskiej bitwy wewnętrznej (polskie kampanie wyborcze przy nich to niewinne igraszki). Po wyłonieniu kandydata szanse nominowanego na ogół idą o kilka procent w górę, co oznaczałoby, że zwycięstwo Romneya nad Obamą jest wielce prawdopodobne. Ale&#8230;</p>
<p>No właśnie ale&#8230; Romney to polityk gabinetowy. Wszelkie jego wystąpienia publiczne rażą pewną nienaturalnością i sztucznością, mimo lat treningu. Polemiki i spory, to też nie jest jego najmocniejsza strona. On po prostu może przegrać debaty z Obamą, który jest w tym świetny, i pogrzebać szanse na powrót Republikanów do Białego Domu.</p>
<p>Wygląda zatem na to, że odesłanie Obamy z powrotem do Chicago jest 50/50, niestety.</p>
<p>W debatach z Obamą poradziłby sobie Gingrich - ale jego akurat Romney zniszczył wydając grube miliony dolarów na negatywne spoty wyborcze w Iowa i New Hampshire. Jest mała szansa, żeby udało mu się to odwrócić.</p>
<p>Szkoda, bo Gingrich jest najlepszym kandydatem także dla Polski - zna i lubi, co ma jednak pewne znaczenie. Romney być może wie, że Polska leży w Europie, ale nie jest to wcale takie pewne.</p>
<p>Na szczęście dla Polski szans wydaje się nie mieć Ron Paul - ulubieniec polskich środowisk wolnorynkowych, które widzą tylko jego hasła wolnorynkowe, a nie chcą widzieć izolacjonistycznych. Zwycięstwo Paula oznacza de facto powrót do geopolitycznej mapy wpływów sprzed 1990 roku. Gruzja, Ukraina, kraje nadbałtyckie w perspektywie kilku lat mogłyby znaleźć się w rosyjskiej strefie wpływów. Potem być może przyszłaby kolej na Europę Środkową, a więc i na nas.</p>
<p>&#8220;Pokojowa&#8221; polityka Paula - również źle skończyłaby się w dłuższej perspektywie dla samych USA. Amerykańscy żołnierze musieliby szybko powrócić w niektóre rejony świata. Bez US Army, światowego policjanta, powstanie państw terrorystycznych typu Afganistan za Talibów, byłoby tylko kwestią czasu. Teraz boją się będącego w pobliżu żandarma z pałką w ręku. Gdy żandarm pójdzie do domu&#8230; Rozpoczęłoby się organizowanie przez nich państwowych zamachów terrorystycznych i nie pozwoliły by Paulowi schować się  za morzem, w obrębie swoich granic.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/gop-kto.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Napięte cele</title>
		<link>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/napiete-cele.html</link>
		<comments>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/napiete-cele.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Dec 2011 20:17:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cezary Kaźmierczak</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[Gowin]]></category>

		<category><![CDATA[Jonshon & Johnson]]></category>

		<category><![CDATA[Sądy]]></category>

		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<category><![CDATA[Wymiar Sprawiedliwości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kazmierczak.mmt.net.pl/?p=917</guid>
		<description><![CDATA[Zarządzanie zmianą w Państwie jest bardzo podobne do zarządzania zmianą w firmie. Nie sprawdzają się minimalistyczne cele, hamletyzowanie, brak wizji i zdecydowania. Doskonale za to sprawdza się zasada, że jeśli będziesz robił tak jak dotychczas, to osiągniesz to co dotychczas. I obecny rząd to osiąga. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zapowiedź Premiera - skrócenia czasu procesów w Polsce o 30%, wywołała pozytywne reakcje większości komentatorów. Może i jest się z czego cieszyć, bo jak na obecną ekipę to iście rewolucyjna zapowiedź. W innych dziedzinach plany są bardziej minimalistyczne, albo nie ma ich w ogóle.</p>
<p>Cóż to oznacza w praktyce? Że proces zamiast 3 lata będzie trwał 2 lata?  Marne pocieszenie.</p>
<p>Jako przedsiębiorca miałem kilka sądowych sporów gospodarczych. Trwały po 3-4 lata! W USA sędzia w <em>Small Claim Court</em> (sądy od drobnych spraw) rozstrzygnąłby taką sprawę na jednym posiedzeniu - wysłuchał stron sporu, zapoznał się z dowodami, ewentualnie zadał dodatkowe pytania i wydał wyrok. Od zgłoszenia sprawy do wydania wyroku upłynęłoby od 2 do 4 tygodni. W Polsce sędzia pod byle pretekstem odracza sprawę na 3-4 miesiące i teraz rząd obiecuje nam, że skróci ten absurd z 3 lat do 2!</p>
<p>Pomijając już, że jest to niezadowalające, to takie stawianie celów i przyjęty model zmiany pozwalają domniemywać, że nawet to się nie uda. Polskiego wymiaru sprawiedliwości nie da się bowiem naprawić - można go jedynie zbudować od początku.</p>
<p>Na to jednak rząd i <em>mainstreamowa</em> opinia publiczna się nie godzi, najczęściej argumentując to, że to &#8220;niemożliwe&#8221; lub &#8220;zbyt skomplikowane&#8221;. Jeśli przytacza się jakiś przykład udanej zmiany z USA, kwitowane jest to machnięciem ręki i stwierdzeniem zamykającym dyskusję &#8220;A to zupełnie coś innego, to <strong>duży</strong> kraj&#8221;. Jeśli przytacza się coś z Estonii - to samo: &#8221;A to zupełnie coś innego, to <strong>mały</strong> kraj&#8221;. Inny koronny argument to: &#8220;Czy ktoś to zrobił na świecie wcześniej?&#8221;&#8230;. No, elity polityczne Rzeczpospolitej, to koła raczej by nie wymyśliły&#8230; I tak dalej. Żadna dyskusja jest niemożliwa.</p>
<p>W Polsce niemożliwa jest więc &#8220;druga Estonia&#8221;, która po kilkunastoprocentowym spadku PKB po wybuchu kryzysu sub-prime ostro wzięła się za oszczędności i w tej chwili jest drugim najmniej zadłużonym krajem na świecie. Ich dług to 6% PKB, nasz 52,8%. Rezerwy walutowe Estonii w przeliczeniu na głowę mieszkańca są kilkunastokrotnie wyższe niż nasze.</p>
<p>Niemożliwa jest też &#8220;druga Gruzja&#8221;, która wzięła się się po Rewolucji Róż za walkę z korupcją i postanowiła zderegulować gospodarkę. W ciągu kilku lat w rankingu Banku Światowego awansowała z 137 miejsca na świecie na 12! My od lat pałętamy się +-5 w okolicach 70 miejsca.</p>
<p>Podobne przykłady można mnożyć.  Ciekawe co osiągnęła by Estonia czy Gruzja gdyby postawiły sobie równie &#8220;ambitne cele&#8221; jak nasz rząd, że chcą coś poprawić o 30%?</p>
<p>Na pewno nie osiągniesz więcej niż chcesz.</p>
<p>Przypomina mi się pewien case biznesowy, którego uczą w szkołach biznesu w USA. Otóż firma Johnson &amp; Johnson ponosiła poważne straty przy przestawianiu linii produkcyjnej na inny rodzaj kosmetyków. Proces przestawiania trwał około 30 dni i kolejni szefowie firmy usiłowali skrócić ten proces o 1-2 dni - jak nie przymierzając nasz Premier. Aż przyszedł wreszcie ktoś kto <strong>chciał rozwiązać ten problem</strong>. Zwołał specjalny zespół i oświadczył, że nie interesuje go skrócenie przerwy technologicznej z 28 do 27 dni, tylko z 28 dni do 1 dnia, i nakazał szukanie takiego procesu, gdzie &#8220;niezwykle skomplikowanych operacji dokonuje się w bardzo krótkim czasie&#8221;.</p>
<p><strong>I udało się</strong>. Znaleziono taki proces na torach Formuły 1, gdzie podpatrzono, że w bolidach wymienia się całe bloki elementów, na wcisk, bez montażu.</p>
<p>Tą metodę nazwano &#8220;<em>metodą napiętych celów</em>&#8220;. Jestem coraz bardziej sceptyczny czy doczekam kiedyś takiego przywództwa w Polsce.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/napiete-cele.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Tusk Grekom</title>
		<link>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/tusk-grekowi.html</link>
		<comments>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/tusk-grekowi.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Dec 2011 07:00:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cezary Kaźmierczak</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[E17]]></category>

		<category><![CDATA[Euro]]></category>

		<category><![CDATA[Grecja]]></category>

		<category><![CDATA[Tusk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kazmierczak.mmt.net.pl/?p=909</guid>
		<description><![CDATA[Platforma chyba przestała brać jakieś proszki (albo właśnie zaczęła) i nie chce sobie porządzić 4 lata. Bowiem, jak Polacy zorientują się, co mają finansować to może im się to bardzo nie spodobać.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jednym z ustaleń  nie wiem już którego  &#8221;przełomowego szczytu przywódców UE&#8221;  jest to, że kraje spoza strefy E17, również mają się dorzucić do &#8220;ratowania Euro&#8221;. W zależności od rozwoju sytuacji ma to być 6 lub 9 krajów, które dorzucą 50 mld Euro, w tym na Polskę przypadnie prawdopodobnie  kilkanaście miliardów Euro.</p>
<p>Oczywiście są to pieniądze wyrzucone w błoto - te 200 mld Euro (= E17 + 6 lub 9) nie wystarczy nawet na spłatę odsetek od zadłużenia E17, które wynosi już 7 bilionów Euro. - <em>Kupują czas, tylko nie wiadomo po co</em> - powiedział ostatnio pewien mój znajomy. Jak to po co? - ja wiem. Pani Angela Merkel i Pan Nicolas Sarkozy nie chcą dopuścić do upadku Euro przed przyszłorocznymi wyborami w swoich krajach, bo liczą na reelekcję, co jest bardzo mało realne. Za to ma płacić polski podatnik.</p>
<p>No, ale ja jestem oszołomem, otumanionym spiskową teorią dziejów, nie znam się. Na pewno nie na to. Na pewno pójdzie to na ratowanie Grecji.</p>
<p>Zatem proszę bardzo, oto jak przeciętny Kowalski będzie finansował przeciętnego Zorbę.</p>
<p>Przeciętna emerytura Zobry wynosi około 7000 PLN (1500 Euro), Kowalskiego - 1500 PLN.</p>
<p>Zorba minimalnie zarabia u siebie 4000 PLN, Kowalski znowu 1500 PLN.</p>
<p>Praca Zobry opodatkowana jest w wysokości 20%, z czego pracodawca płaci 13,33%, a pracownik 6,67%. Kowalski o takim &#8220;ozusowaniu&#8221; swojej pensji może pomarzyć - akzyza na pracę w Polsce to 60-70%! Itd,. itp.</p>
<p>Porównanie z Włochami jest jeszcze bardziej drastyczne.</p>
<p>Ze wszystkich raportów jakie widziałem - również rządowych - jasno wynika, że koszty pracy w Polsce (wyższe niż w krajach skandynawskich) są podstawową przeszkodą w rozwoju gospodarczym.</p>
<p>I przy tym wszystkim Premier polskiego rządu, zamiast je obniżać, podnosi je (składka rentowa)  po to by beztrosko, lekką ręką wyrzucić w błoto kilkanaście miliardów Euro, własności polskiego podatnika! Bo rząd oczywiście nie ma żadnych własnych pieniędzy, a tylko te które odbierze w formie podatków Obywatelom. I tu dla rządu mam złą wiadomość - świadomość tego faktu jest coraz bardziej powszechna.</p>
<p>Te pieniądze, które &#8220;pożyczymy&#8221; na utrzymanie Euro do wyborów we Francji i Niemczech, są raczej nie od odzyskania.</p>
<p>A jeśli nawet nie o to chodzi - to pomysł, żeby biedny polski podatnik finansował wielokrotnie bogatszego podatnika greckiego, o włoskim już nie wspominając, jest tak niedorzeczny, że trudno go nawet komentować. Gdyby coś takiego wydarzyło się w realnej gospodarce, Prokuratura natychmiast sięgnęłaby po swój ulubiony artykuł dotyczący &#8220;działania na szkodę spółki&#8221;.</p>
<p>Ale to co w realnym życiu jest przestępstwem, w polityce działaniem na rzecz dobra.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/tusk-grekowi.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Dzieciątko Euro</title>
		<link>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/dzieciatko-euro.html</link>
		<comments>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/dzieciatko-euro.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Dec 2011 09:45:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cezary Kaźmierczak</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<category><![CDATA[Centrum im. Adama Smitha]]></category>

		<category><![CDATA[Euro]]></category>

		<category><![CDATA[FOR]]></category>

		<category><![CDATA[Paweł Dobrowolski]]></category>

		<category><![CDATA[Robert Gwiazdowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kazmierczak.mmt.net.pl/?p=901</guid>
		<description><![CDATA[Myli się Robert Gwiazdowski twierdząc, że Euro to był projekt polityczny. Patrząc na to co się teraz dzieje, stawiam tezę, że był to projekt religijny, który zyskał całkiem spore grono wyznawców.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>O tym, że euro nie ma większego sensu i że bogactwo narodów nie bierze się od koloru farby jaka jest nadrukowana na banknotach, Centrum im. Adama Smitha, mówiło od Niepokalnego Poczęcia Euro. Patrzono na nas z niedowierzaniem i życzliwi, dobrotliwie mówili, że się &#8220;nie znamy&#8221;, a nieżyczliwi, że jesteśmy &#8220;oszołomami&#8221;.</p>
<p>Było o przygniatającej mniejszości, teraz - proporcjonalnie - o przytłaczającej większości - licznym Kościele Euro, który ostatnio stracił trochę wyznawców, pojawiło się też wielu Agnostyków, ale doktryna wiary nadal ma się dobrze. Nawet teraz niektórzy namawiają, że jak najszybciej powinniśmy wskoczyć do płonącego pociągu, &#8220;żeby być w centrum wydarzeń&#8221; i &#8220;nie dać się zepchnąć na boczny tor&#8221;.</p>
<p>Jako osoba zawodowo zajmująca się komunikacją zielenieje i zżera mnie dzika zazdrość, jak patrzę, jaką robotę dla spekulantów (tzw. &#8220;rynków finansowych&#8221;) i europejskiej klasy urzędniczej, zupełnie bezpłatnie (przynajmniej większość) wykonują nieprzebrane zastępy ekonomistów, dziennikarzy, celebrytów i innych.</p>
<p>Rozpętano dziką histerię, że jak upadnie religia Euro, to ziemia zadrży, kamienie wołać będą, krowy przestaną dawać mleko, a piekarze piec bułki. Posunięto się nawet do twierdzeń, że upadek Euro grozi wojną w Europie.</p>
<p>Upadek Euro - który można porównać do dużej operacji wymiany pieniędzy w połączeniu ze skomplikowaną operacją denominacyjną, która oprócz krótkotrwałych skutków psychologicznych, nie rodzi żadnych poważniejszych konsekwencji, bo przecież chłopi dalej będą siać żyto, a restauracje sprzedawać pizzę - przedstawia się jako upadek Unii Europejskiej.</p>
<p>Tymczasem przecież UE istniała bez Euro, ponadto część państw UE ma waluty narodowe i jakoś mimo to krowy się cielą.  Zmóżdżam się najbardziej intensywnie, jak potrafię i nie wiem jak związek ma istnienie, bądź nie istnienie Euro np.  z wolnym przepływem towarów i ludzi w UE i związku takiego dostrzec nie potrafię.</p>
<p>Nie ma żadnego racjonalnego argumentu, który wspierałby tezę, że upadek Euro oznacza upadek UE czy wojnę. (Nb. do wojny to przydałaby się jakaś armia, której - może poza Wielką Brytanią - nie macie).</p>
<p>Dlatego twierdzę, że Euro to sprawa religijna i jest to temat dla teologów, a nie ekonomistów czy przedsiębiorców.</p>
<p>Teolodzy Kościoła Euro - przyznajmy to szczerze - nie działają całkiem bezinteresownie. Euro miało być narzędziem do integracji politycznej Europy i w perspektywie stworzenia jednego Państwa i projekt się właśnie sypie, a właściwie się rozsypał, bo wszelkie cyfry mówią, że nie da się tego poskładać z prostych powodów artmetycznych. Bez jednej waluty jednego Państwa nie będzie. Stąd ta histeria brukselskich elit urzędniczych, wpierana  przez tłumy pożytecznych idiotów. Dla pierwszych czysta polityka, dla drugich religia. Na szczęście jest jeszcze - mało obecna w dyskusjach - Jej Wysokość Ekonomia, która podobnie, jak to kiedyś zrobiła z ZSRR, porozstawia wszystkich po kątach.</p>
<p>PS.</p>
<p>Nie mogę sobie odmówić złośliwości, bydle jestem - Drogi Pawle Dobrowolski, Prezesie FOR, jak tam się czuje Euro? Czy tezy i wniosek z Waszego raportu, że należy jak najszybciej i natychmiast do Euro jest nadal aktualny?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/dzieciatko-euro.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Murzyn w podkoszulku</title>
		<link>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/murzyn-w-podkoszulku.html</link>
		<comments>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/murzyn-w-podkoszulku.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Dec 2011 06:48:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cezary Kaźmierczak</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kazmierczak.mmt.net.pl/?p=889</guid>
		<description><![CDATA[Zapewne część Czytelników tego bloga pamięta zabawny skecz z BBC o "bezrobotnym Murzynie w podkoszulku z Alabamy", od którego zaczął się kryzys sub-prime z 2008 roku. Kolejny również może się zacząć od niego.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Moja nieco ćwierć-poważna wizja jest taka - bezrobotny Murzyn w podkoszulku z Alabamy idzie do bankomatu w celu wypłacenia $100 dolarów na zaspokojenie swoich elementarnych potrzeb.</p>
<p>Nie wiadomo po co tam idzie, ponieważ nie ma tam żadnych pieniędzy, gdyż wydał je wczoraj, ale że był nieco &#8220;wzmocniony&#8221; to nie pamięta&#8230;</p>
<p>Bankomat mówi, że nie ma pieniędzy albo się zepsuł - bezrobotny Murzyn w podkoszulku z Alabamy w szale wybija szybę i zaczyna krzyczeć, że banki przestały wypłacać pieniądze&#8230; Wieść zaczyna się roznosić&#8230; Trafia na Facebook, Twitter etc. Pojawia się plotka, że politycy już wypłacili&#8230; Lud rusza na banki, żeby wypłacić pieniądze&#8230; A tam ich nie ma&#8230;</p>
<p>Miasto zaczyna płonąć&#8230;</p>
<p>Banki na gwałt usiłują zmaterializować &#8220;instrumenty finansowe&#8221;, które im sprzedał Goldman Sachs - okazuje się, że niezwykle atrakcyjny produkt &#8220;Wehikuł Inwestycji Struturalnej&#8221;, to w istocie toksyczne papiery Grecji i Włoch zmieszane z opcjami na kauczuk opartymi na bawełnie. Nie każdy bank był tak zapobiegliwy i szybki, żeby wzorem Goldmana, natychmiast to sprzedać dalej dla &#8220;młodych, wykształconych z wielkich miast&#8221; plus dla jakichś KGHM-ów.</p>
<p>Pieniędzy nie ma.</p>
<p>Do bezrobotnego Murzyna w podkoszulku z Alabamy przyłączają się &#8220;młodzi, wykształceni z wielkich miast&#8221;, którzy ze zdumieniem dowiadują się, że ich czadowy produkt bankowy &#8220;Platinium VIP 1500%  Half Hour&#8221;,  o niespotykanej stopie zwrotu, to w istocie warte &#8220;0&#8243; toksyczne aktywa składające się z obligacji Hiszpanii, Irlandii, Grecji plus 5% to w tym to opcje na kakao na bazie cen prosa, pięknie zapakowane przez magików z Morgan Stanley i równie uroczo sprzedane im przez elokwentnego &#8220;doradcę&#8221; z  &#8221;private banking&#8221; z ich banku&#8230;</p>
<p>Tak to się może zacząć&#8230;</p>
<p>PS</p>
<p>Na prośbę zamieszczam skecz będący inspiracją do napisania tego postu: <a href="http://www.youtube.com/watch?v=sA7lURtsNnU">http://www.youtube.com/watch?v=sA7lURtsNnU</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/murzyn-w-podkoszulku.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Schładzanie i Podudzanie</title>
		<link>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/schladzanie-i-podudzanie.html</link>
		<comments>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/schladzanie-i-podudzanie.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Dec 2011 19:02:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cezary Kaźmierczak</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kazmierczak.mmt.net.pl/?p=882</guid>
		<description><![CDATA[Dostałem z Forbsa prośbę o wypowiedż na temat: Czy Polskę będzie stać na pobudzanie koniunktury przy pomocy wielkich inwestycji infrastrukturalnych po roku 2012? Oto moja odpowiedź:]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie, ponieważ bogactwo powstaje z pracy, a nie z pobudzania.</p>
<p>Skutki „pobudzania” można teraz obserwować w Grecji, Portugalii, Irlandii… Oczywiście, krótkotrwały sukces można osiągnąć w ten sposób, ale zawsze kończy się tak samo.</p>
<p>Państwo nie ma żadnych własnych pieniędzy. Żeby móc „pobudzać” musi je wcześniej odebrać obywatelom, co zmniejsza ich zdolności inwestycyjne i motywację do działania. Taki np. cud gospodarczy jak Honkong wydarzył się wyłącznie dla tego, że Korona uznała ją za nic nie warty teren i i jako taki w zasadzie porzuciła. Stany Zjednoczone również uczyniły najwięszy, bezprecedensowy rozwój w czasie gdy nikt niczego nie „pobudzał”.</p>
<p>Niestety politycy nie są w stanie pogodzić się z myślą o swoim bardzo  ograniczonym pozytywnym wpływie na gospodarkę. Chcą być Wielkmi Strenikami – „pobudzać”, „schładzać”, „wyhamowywać”, „rozpędzać” etc. Niestety, historia pokazuje, że im kto większym chce być sternikiem, tym na końcu staje się większym szkodnikiem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kazmierczak.mmt.net.pl/polityka/schladzanie-i-podudzanie.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Kryzys przez brak wolnego rynku</title>
		<link>http://kazmierczak.mmt.net.pl/biznes/rozwiazac-kryzys-1-minuta.html</link>
		<comments>http://kazmierczak.mmt.net.pl/biznes/rozwiazac-kryzys-1-minuta.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Nov 2011 10:53:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cezary Kaźmierczak</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Biznes]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kazmierczak.mmt.net.pl/?p=871</guid>
		<description><![CDATA[Gdyby nie z 10 koleżków, dzięki rozmowom z którymi zachowuję nadzieje, że nie nadaję się jednak do leczenia zamkniętego, byłoby ciężko. Oglądając bowiem czasem media mam poczucie totalnego wyobcowania, wykluczenia, odrębności, oszołomstwa i wszystkich innych jednostek chorobowych z tym związanych. Jednym pocieszeniem dla mnie jest to, że to samo czułem w czasie ogólnomedialnej euforii pt. "wspólna waluta Euro" czy "emerytur pod palmami" z OFE.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Generalnie problem Grecji i ogólnoeuropejskiego kryzysu finansowego jest do rozwiązania w 1 minutę. Wystarczy powrót do ekonomii klasycznej i realnej gospodarki. Byłoby mało przyjemnie, ale za to konkretnie i szybko. Przywrócenie zasad wolnego rynku rozwiązuje kryzys natychmiast. Wolny rynek bowiem ma w swoją naturę wpisane bankructwo - dla tych którzy nie mają szczęścia, przeszarżują, biorą marzenia za rzeczywistość etc. To jest niewidzialna ręka rynku.</p>
<p><strong>Scenariusz #1</strong></p>
<p>Grecja i  tzw. PIGS plus jeszcze paru innych - bankrutuje i zbankrutuje! - bo bez opamiętania pożyczali i rozdawali pieniądze, kierując  się świętą dla polityków myślą Lorda Keynesa, &#8220;że w dłuższej perspektywie, wszyscy będziemy martwi&#8221;.  Niedawno zbankrutowała Rosja czy Argentyna  i nic strasznego się nie stało.</p>
<p>Na marginesie warto zauważyć, że nie chodzi tu o żadną &#8220;Grecję&#8221; tylko o niemieckie i francuskie banki, które nie przewidziały, że Euro może upaść i chciały się na owej Grecji obłowić jak nigdy dotąd i dlatego podstawili im w zasadzie nieograniczone środki do dyspozycji, licząc, że podatnik zapłaci.</p>
<p>W tym scenariuszu bankrutują też banki i nieomylne &#8220;rynki finansowe&#8221; - wolny rynek nadmierną chciwość każe bankructwem. Liczyli, że bardzo dobrze zarobią - za zakup 1 i 2 letnich obligacji rządu Grecji żądali 50 i 80% (!!!!) odsetek! Podatnik europejski zapłaci, bo politycy nie dopuszczą do upadku strefy Euro - kalkulowali.</p>
<p>Tu akurat nie ma najmniejszego problemu, bo w historii zbankrutowało setki banków i na ich miejsce bez problemu powstaną nowe. Może mniej chciwe i bezmyślne.</p>
<p>Ale i politycy i &#8220;rynki finansowe&#8221; się z lekka przeliczyli. Po pierwsze skala tzw. procentów składanych urosła już do takich rozmiarów, że dalej się nie da. Co ważniejsze jednak politycy się przestraszyli, że nie da się tej straty ulokować w podatniku (tak jak to zrobiono w Islandii i Irlandii) i boją się też rozpędzić tą chmurę gradową inflacją - za duża chmura i za duży grad.</p>
<p>Tutaj paradoksalnie bardzo  pomogli tzw. &#8220;oburzeni&#8221;, którzy w ogóle nie rozumieją o co chodzi, ale pokazali Merkel i Sarkozyemu, że Paryż i Berlin mogą zapłonąć. Lokowanie straty &#8220;rynków finansowych&#8221; w podatniku staje się bardzo ryzykowne. Zaś &#8220;rynki finansowe&#8221; są na tyle silne, że są w stanie skutecznie lobbować ochronę swoich interesów, czyli pieniędzy, grożąc końcem świata.</p>
<p>Co zatem robią politycy europejscy? Kupują czas. Kupowanie czasu ma niekiedy sens, jak się na coś oczekuje, co może się wydarzyć. A co może się niby wydarzyć w sprawie &#8220;Grecji&#8221; i w sprawie Euro? Co? Nic się nie wydarzy, co mogłoby tą sytuację zmienić.</p>
<p>Zakup tego czasu będzie bardzo kosztowny. Bardzo. Im więcej  uda się go kupić tym bardziej będzie bolało. Drzew im zabraknie na druk pustych pieniędzy.</p>
<p><strong>Scenariusz # 2</strong></p>
<p><strong>Drugie rozwiązanie</strong> to wojna, która anuluje długi, jak to w historii bywało. Ale ten scenariusz raczej  możemy sobie darować, bo żeby prowadzić wojnę, to trzeba mieć armie, których Europa nie ma, co w czasie &#8220;wielkiej kampanii libijskiej&#8221; ponad wszelką miarę udowodniła. Nie ma też ( (c) by Andrzej Sadowski) odpowiedniej ilości terapeutów i kozetek  dla żołnierzy europejskich, których przywracałaby do społeczeństwa &#8220;bo musieli strzelać&#8221;, jak to działo się w Holandii po Srebrnicy.</p>
<p>Co tym czasem dzieje się w mediach?  Jakieś zupełnie odrealnione dywagacje dotyczące &#8220;wspólnej waluty&#8221;, &#8220;pakietów pomocowych&#8221;, &#8220;wdrażania planów naprawczych&#8221; etc. a <strong>istotne pytanie jest tylko jedno - gdzie i kiedy będzie ulokowana strata?</strong></p>
<p>Kto za to zapłaci? (Ktoś musi) Czy zapłacą  banki i &#8220;rynki finansowe&#8221;  oraz ci obywatele - frajerzy z portfelami pełnymi &#8220;instrumentów finansowych&#8221;, sprzedanych im przez elokwentnych handlarzy bankowych, których wartrość w godzinie &#8220;0&#8243; wyniesie również &#8220;o&#8221;.</p>
<p>Czy zapłaci podatnik? I to jest <strong>scenariusz # 3.</strong> Podniesienie podatków, puszczenie inflacji - czyli za harce polityków i &#8220;rynków finansowych&#8221; płaci europejski Kowalski. Tutaj jednak pojawia się problem natury matematycznej - trochę za daleko się Jaśnie Oświeceni posunęli i kasa się radykalnie nie zgadza. No i ci &#8220;oburzeni&#8221;&#8230;</p>
<p>Mocnym argumentem za portfelem podatnika może być to, że jak dotąd to zawsze on płacił. Teraz jednak może być inaczej.</p>
<p>I jest to naprawdę jedyna ważna rzecz, o której warto w tej chwili rozmawiać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kazmierczak.mmt.net.pl/biznes/rozwiazac-kryzys-1-minuta.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Rura - 35 firm</title>
		<link>http://kazmierczak.mmt.net.pl/roznosci/35-firm.html</link>
		<comments>http://kazmierczak.mmt.net.pl/roznosci/35-firm.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Oct 2011 05:40:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cezary Kaźmierczak</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Różności]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kazmierczak.mmt.net.pl/?p=847</guid>
		<description><![CDATA[System, który sobie zafundowaliśmy, traci już resztki funkcjonalności. Żeby cokolwiek się ruszyło w dość oczywistej kwestii, jak zaprzestanie represji przez ZUS wobec przedsiębiorców, którzy działali zgodnie z prawem (tzw. zbieg tytułów ubezpieczeń), musi dojść do spotkania Premiera z przedsiębiorcami... Zaczynam się zastanawiać czy w mojej prywatnej sprawie też cokolwiek wskóram bez osobistej interwencji Premiera Donalda Tuska.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z raportów różnych instytucji międzynarodowych wynika, że najgorzej jest w Polsce z systemem podatkowym i prawem inwestycyjnym, które w światowych rankingach lokują się w okolicach 150 miejsca na świecie na około 180 badanych krajów.</p>
<p>Wygląda masakrycznie, ale na różnych naszych wysepkach jest jeszcze gorzej.</p>
<p>Otóż informuję, że<strong> mamy do czynienia z niezwykle ciekawą i zupełnie precedensową w historii powszechnej sytuacją, że rynek przestał coś wyceniać, </strong>a konkretnie - usługę polegającą na przyłączeniu kanalizacji i wody do domu jednorodzinnego w Warszawie.  35 firm odmówiło tej usługi, dowiadując się, że &#8220;wetknięcie rury&#8221; ma miejsce na terenie pod jurysdykcją Miasta Stołecznego Warszawa.</p>
<p>Problemy techniczne? Nie, żadne. Problemem jest tzw. odbiór. Żadna firma nawet  nie chce wyceniać ryzyka odbioru przez instytucje miejskie, które się tym zajmują. Wszędzie indziej - bez problemu, w Warszawie - nie - tak brzmi odpowiedź przedsiębiorców. Duże firmy zaś, które mają -  zdaje się - odpowiednią &#8220;technologię&#8221; - domów jednorodzinnych nie przyłączają&#8230;</p>
<p>Gdy byłem informowany przez Najlepszą z Kobiet o kryzysie &#8220;wetknięciowym&#8221; lekceważyłem to. &#8220;Rynek to wyceni - myślałem sobie - trudno, zapłaci się więcej&#8221;.</p>
<p>Jak można było myśleć inaczej:  skoro rynek potrafił wycenić zagrożony karą śmierci handel rąbanką w Generalnej Gubernii, to potrafi także wycenić &#8220;wetknięcie&#8221; mojej rury w Mieście Stołecznym Warszawa&#8230;</p>
<p>Niestety - jak na razie - myliłem się. 35 firma po usłyszeniu adresu odkłada słuchawkę. W taki oto sposób Miasto Stołeczne Warszawa ma przyczynek do historii powszechnej i historii ekonomii. Biurokracja okazuje się skuteczniejszym narzędziem blokady niż kara śmierci. Miastu Stołecznemu Warszawa udało się złamać odwieczne prawa ekonomii - Smith, Mises, Hayek, Friedman do kosza! Karty rozdaje warszawski Magistrat!</p>
<p>Zastanawiam się czy tą drogą nie dałoby się załatwić paru innych spraw, których nie udało się nikomu w historii nowożytnej? Na przykład nikomu nie udało się zlikwidować prostytucji&#8230; To może oddać ten biznes na próbę Miastu Stołecznemu Warszawa? Jestem prawie pewien, że po raz pierwszy w historii ludzkości, po kilku latach problem zaniknie. Burdele miejskie zbankrutują, a panienki pójdą na bezrobocie - nawet po wielotygodniowych &#8220;szkoleniach unijnych&#8221;.</p>
<p>Można byłoby te rzeczy wykorzystać w światowej kampanii promocyjnej: Tylko u nas! Rynek przestał wyceniać &#8220;wetknięcie rury&#8221; - ekonomiści przyjeżdżajcie studiować ten ewenement na skalę światową! Tylko u nas zanikło zjawisko prostytucji - zajmuje się tym Miasto!  Tylko u nas upadło to, o co wszędzie, biją się rozmaite mafie - wyścigi konne na Służewcu! Przyjeżdżajcie!  Warszawa - na czele postępu!</p>
<p>Ale żarty na bok - wydaje mi się, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem kwestii mojej rury, jest spotkanie z Premierem i jego osobista interwencja. Zresztą przy okazji udałoby się być może poruszyć też kwestię śmietnika - bo jak poinformowano Najlepszą z Żon w gminie - &#8220;decyzję w tej sprawie może podjąć Minister Infrastruktury&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kazmierczak.mmt.net.pl/roznosci/35-firm.html/feed</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>

