Poza Programem: Mit BBC
W Polsce istnieje - jako dogmat o niepokalanym poczęciu - mit BBC, jako “niedoścignionego” wzoru, symbolu “bezstronności” i “wysokiego poziomu dziennikarstwa”… Tylko to ostatnie ma cokolwiek wspólnego z prawdą.
Każda dyskusja na temat telewizji państwowej w Polsce kończy się adoracją BBC. Ma to być wzór do naśladowania. BBC - jest memem, dogmatem o charakterze religijnym. Po wypowiedzeniu tych trzech magicznych literek - dalsza dyskusja jest niemożliwa. Jakiekolwiek kwestionowanie “dzieciątka BBC” traktowane jest na równi z kwestionowaniem tego, że ziemia jest okrągła.
Oczywiście nie muszę dodawać, że większość wielbicieli nigdy tej stacji nie oglądała.
Fakty jednak wyglądają nieco inaczej. Przede wszystkim działalność BBC ma fatalny wpływ na poziom dziennikarstwa w całej Anglii (nie tylko zresztą telewizyjnego). Nie istnieje konkurencja, którą rząd brytyjski zabił. Jak ma istnieć, jak BBC płaci 2-3 razy więcej dziennikarzom za 2-3 razy mniej pracy. Inne media są po prostu skazane na dziennikarzy, którym nie udało się otrzymać pracy w BBC.
Ostatnie wyniki o wydatkach reklamowych z Wielkiej Brytanii (internet w pierwszym kraju na świecie prześcignął we wpływach telewizję) to też w pewnym sensie zasługa BBC - braku konkurencji i braku wyboru, a nie tylko faktu, że w krajach protestanckich znacznie więcej się czyta, niż w katolickich, jak sugerują niektórzy komentatorzy.
Jednym z największych mitów jest zaś rzekoma bezstronność BBC. Nie jest tajemnicą, że większość dziennikarzy na świecie ma lewicowe przekonania polityczne. Pomijając przyczyny - tak po prostu jest. Nie inaczej jest w BBC. Wystarczy obejrzeć kilka serwisów BBC, żeby stracić jakiekolwiek złudzenia, że prezentuje ona lewicowy punkt widzenia.
Nie ma tam oczywiście jakiejś ordynarnej propagandy partyjnej, która zdarza się w naszej państwowej telewizji, co nie zmienia faktu, że w BBC dominuje tzw. “lewicowa wrażliwość”.
Jednej rzeczy oczywiście odmówić nie sposób. Wysokiego poziomu, co nie jest trudne, jak państwowa renta monopolowa pozwala na zatrudnianie wszystkich najlepszych dziennikarzy na Wyspach.
Doświadczenia brytyjskie wyraźnie pokazują, że należy się modlić, żebyśmy do Polski tego modelu nie importowali, o co jestem spokojny, bo jak mawiał Rakowski “Kto ma telewizję, ten ma wwaaaaadzę”. I z tą myślą polscy politycy wstają i kładą się spać. Codziennie.
SKOMENTUJ ARTYKUŁ