Poza Programem: Dozwolone od lat 18…
Nie ma skuteczniejszej metody zachęcenia 16-latka do picia wódki czy palenia papierosów, niż powtarzać mu, że jest to dozwolone od 18 roku życia.
Nie jestem przeciwnikiem reklamy alkoholu czy papierosów, szczególnie w pismach dla dorosłych. W końcu są to legalne produkty. Sytuacja, w której nie można reklamować Jacka Danielsa czy Absoluta w Playboyu, Polityce albo Wprost, jest absurdalna. Politycy traktują obywateli jak osobników specjalnej troski, którzy bez ich zakazów i nakazów, na pewno zrobią sobie krzywdę.
Tymczasem to chyba politycy są raczej osobnikami wymagającymi specjalnej troski. Świadczą o tym powracające jak bumerang kampanię przemysłu tytoniowego i spirytusowego na rzecz nie spożywania alkoholu przed 18 rokiem życia bądź nie palenia papierosów.
Nie zdziwiłbym się gdyby tego typu kampanie były finansowane ze środków publicznych - polskich czy europejskich. Chociaż zapewne nie ma takiej potrzeby. Producenci bardzo chętnie wyłożą na tego typu działania dowolne środki. Dlaczego? Dlatego, że nie ma bardziej skutecznej metody do zachęcenia 16-latka do sięgnięcia po wódkę czy papierosa, niż powtarzanie mu, że jest to “dozwolone od 18 lat”.
Kto w wieku 15 czy 16 lat nie spogląda tęsknie w kierunku starszych kolegów, którzy przekroczyli ową magiczną “osiemnastkę”? Jaki jest lepszy sposób zademonstrowania swojej dorosłości przez szesnastolatka niż włożenie sobie w rękę browara i papierosa w usta?
O ile działania producentów mnie nie dziwią (choć nie uważam, że business is business i wszystko wolno) to politycy i urzędnicy, którzy z jednej strony wprowadzają absurdalne zakazy, a z drugiej popierają najbardziej skuteczne działania na rzecz picia alkoholu i palenia papierosów przez nieletnich, to rozpacz. Nie w tej jednej sprawie, niestety.
Jestem gotów założyć się o każde pieniądze, że istnieje ścisła korelacja pomiędzy natężeniem działań pt. “dozwolone od lat 18″ a ilością małolatów, którzy sięgają po niewskazane dla nich używki.
SKOMENTUJ ARTYKUŁ