O autorze

Robiłem w życiu różne rzeczy: konspirowałem przeciw komunistom, byłem dziennikarzem, managerem, przedsiębiorcą...
Mieszkałem w kilku krajach, najdłużej 7 lat w USA; w 1996 wróciłem do Polski, gdzie również robię sporo różnych rzeczy, m.in. piszę tego bloga...
Poglądy, myśli i myślątka zawarte w tym blogu są tylko i wyłącznie moimi prywatnymi poglądami i w żadnym stopniu nie odzwierciedlają stanowiska firm i instytucji z którymi jestem związany.

Poza Programem: Infotaiment

Zagranie PiS polegające na prośbie do PO, żeby umożliwiła PiS (za jego, tzn. podatnika pieniądze) emisję swojego spotu wyborczego z poprzedniej kampanii jest sprytnym i dobrym propagandowym trickiem… Niektórym muszą się mocno czerwienić uszy…
Niemniej - w czasach gdy polityka w Polsce przestała być polityką opartą na wartościach, spór polityczny zamienił się w infotaiment, informację rozrywkową… [...]

Zagranie PiS polegające na prośbie do PO, żeby umożliwiła PiS (za jego, tzn. podatnika pieniądze) emisję swojego spotu wyborczego z poprzedniej kampanii jest sprytnym i dobrym propagandowym trickiem… Niektórym muszą się mocno czerwienić uszy…

Niemniej - w czasach gdy polityka w Polsce przestała być polityką opartą na wartościach, spór polityczny zamienił się w infotaiment, informację rozrywkową… to w zasadzie do każdej zwycięskiej partii można się zwrócić z podobną prośbą…

Z równym rozbawieniem, jak spot z ostatniej zwycięskiej kampanii PO, można dziś obejrzeć spoty ze zwycięskich kampanii SLD, AWS, PIS…

Ciekawe ile to jeszcze będzie trwało, ile jeszcze ludzie będą to znosić i czy rzeczywiście potrzebna jest frekwencja 5%, żeby politycy choć trochę się opamiętali i zachowali przynajmniej elementraną zgodność idei i słów z czynami…

BRAK KOMENTARZY
SKOMENTUJ ARTYKUŁ
Autor: Cezary Kaźmierczak | 22.Maja 2009

Magazyn BRIEF opublikował właśnie wyniki BriefIndexu, czyli wskaźnik koniunktury w sektorze mediów i reklamy. Wskaźnik z marca br. wyniósł 48,3 pkt. i jest najniższy w historii (najwyży - 82,3 pkt - był  lutym 2007). Granica 50 pkt. uważana jest za granicę stagnacji.
Oto porównanie wyników BriefIndexu ze wskaźnikiem koniunktury GUS:

Na początku recesji większość była nastawiona optymistycznie. [...]

Magazyn BRIEF opublikował właśnie wyniki BriefIndexu, czyli wskaźnik koniunktury w sektorze mediów i reklamy. Wskaźnik z marca br. wyniósł 48,3 pkt. i jest najniższy w historii (najwyży - 82,3 pkt - był  lutym 2007). Granica 50 pkt. uważana jest za granicę stagnacji.

Oto porównanie wyników BriefIndexu ze wskaźnikiem koniunktury GUS:

Brief Index

Na początku recesji większość była nastawiona optymistycznie. Żadne liczby w Polsce w IIIQ 2008 nie wskazywały, że idzie tsunami, podkreślano, że po wielkiej depresji, kolejne recesje były krótkie i płytkie i niewiele wskazuje na to, żeby teraz miało być inaczej.

Dwóch rzeczy nie wzięto jednak pod uwagę. Po pierwsze - po raz pierwszy mamy do czynienia z taką ilością wirtualnych pieniędzy “wyczarowanych” przez banki “instrumentów finansowych”, “pochodnych” etc. Pieniędzy, które istniały jedynie jako zapisy w komputerach… Po drugie zaś - działalność Baracka Obamy i jego “plany ratunkowe”. Recesje powojenne były płytkie i krótkie, bo rząd amerykański się do nich nie mieszał… Oczyszczenie rynku następowało w sposób szybki i naturalny. Obama - jako wierzący socjalista, który uważa, że można dyrygować morzem - postanowił “ratować” bankrutów i pompować w nich, niespotykane w historii, kwoty. Efekt jest łatwy do przewidzenia - trudno to nazwać inaczej, jak przedłużanie agonii…

Odrębną historią jest skąd niby Obama te pieniądze weźmie… Na razie (w większości) bierze je z Chin, które kupują amerykańskie papiery wartościowe. Niektórzy uważają, że Obama powtórzy, to co Amerykanie w latach 70. (po kryzysie paliwowym) zrobili z Arabami, którym też sprzedali gigantyczne ilości papierów, a potem… puścili inflację na 10-15% przez kilka lat i biednym Arabom została połowa dolarów… (w sile nabywczej).

Jeśli ta hipoteza się potwierdzi - to, niestety,  na powrót koniunktury możemy poczekać, znacznie dłużej niż komukolwiek się wydaje. Do tego trzeba jeszcze oczywiście dodać nieznaną z historii niewiadomą - wirtualne pieniądze - i co z tego wyniknie. Drugi wspomniany element - ingerencja rządu - jest bowiem dobrze opisany i wiadomo jak działa. Działania rządu w czasie Wielkiej Depresji znacznie ją wydłużyło. Opinie, że tym razem będzie inaczej - to niepoparta doświadczeniem futurologia.

BRAK KOMENTARZY
SKOMENTUJ ARTYKUŁ
Autor: Cezary Kaźmierczak | 21.Maja 2009

Poza Programem: Znów wybory…

Znowu kampania wyborcza…

W Klimontowie już od rana

Jest sensacja niesłychana,

Każdy ciekaw, każdy pyta:

- Gdzież ta trupa znakomita?

Tłum przygląda się afiszom,

Co na słupach wszystkich wiszą,

Bo w afiszach właśnie piszą:

Znowu kampania wyborcza…

W Klimontowie już od rana

Jest sensacja niesłychana,

Każdy ciekaw, każdy pyta:

- Gdzież ta trupa znakomita?

Tłum przygląda się afiszom,

Co na słupach wszystkich wiszą,

Bo w afiszach właśnie piszą:

Przeczytaj resztę tego wpisu »

BRAK KOMENTARZY
SKOMENTUJ ARTYKUŁ
Autor: Cezary Kaźmierczak | 18.Maja 2009

Ostatnie występy naszego Wodza i Prezydenta Wałęsy wprawiają w zdumienie jego najbardziej zagorzałych zwolenników.
Lech Wałęsa niestety nie rozumie, że jako byłemu Prezydentowi - wolno mu mniej i powinien zachowywać choćby elementarną powagę.  Nie może być równocześnie w PO i Libertas, bez narażania się na ciężką śmieszność.
Obserwując to wszystko bez emocji dochodzę do wniosku, że mieliśmy [...]

Ostatnie występy naszego Wodza i Prezydenta Wałęsy wprawiają w zdumienie jego najbardziej zagorzałych zwolenników.

Lech Wałęsa niestety nie rozumie, że jako byłemu Prezydentowi - wolno mu mniej i powinien zachowywać choćby elementarną powagę.  Nie może być równocześnie w PO i Libertas, bez narażania się na ciężką śmieszność.

Obserwując to wszystko bez emocji dochodzę do wniosku, że mieliśmy dużo szczęścia w walce z komunistami i gdyby byli oni o drobinę bystrzejsi, moglibyśmy dzisiaj nie obchodzić 4 czerwca…

Patrząc na meandryczny umysł Naszego Kochanego Przywódcy wystarczyło dać mu - powiedzmy w 1985 roku - pełny dostęp do telewizji! Gościć codziennie w domach Polaków i wygłaszać te wszystkie swoje mądrości! Pozwolić mówić co chce i ile chce! Kto wie czy 4 czerwca nie byłby wówczas czerwony…

Urban - jako naczelny PR-owiec PRL - ewidentnie się nie sprawdził…

BRAK KOMENTARZY
SKOMENTUJ ARTYKUŁ
Autor: Cezary Kaźmierczak | 14.Maja 2009

Wczoraj Centrum im. Adama Smitha dopisało do swojej misji “wolność słowa”. Misję zmieniono po raz pierwszy od 20 lat - w związku z nasilającymi się atakami na wolność słowa i badań naukowych.
Profetycznie.
Okazuje się bowiem, że Rzecznik Praw Obywatelskich, Janusz Kochanowski, zamierza promować zmianę prawa, która ma doprowadzić do tego, że za obrazę geja czy gejów, [...]

Wczoraj Centrum im. Adama Smitha dopisało do swojej misji “wolność słowa”. Misję zmieniono po raz pierwszy od 20 lat - w związku z nasilającymi się atakami na wolność słowa i badań naukowych.

Profetycznie.

Okazuje się bowiem, że Rzecznik Praw Obywatelskich, Janusz Kochanowski, zamierza promować zmianę prawa, która ma doprowadzić do tego, że za obrazę geja czy gejów, będzie można trafić na 3 lata za kratki.

Doganiamy Europę i Amerykę. Szkoda tylko, że nie pod względem PKB per capita.

Ciekawe co będzie traktowane jako “obraza”? Zgodnie z definicją z Kodeksu Boziewicza, za obrazę można uznać “każde, nawet najmniejsze draśnięcie miłości własnej, nawet jeśli obrażający nie miał takiego zamiaru, ani świadomości” (cyt. z pamięci).  Jeśli taka interpretacja zostanie przyjęta więzienia Rzeczpospolitej mogą się bardzo zapełnić, bo o “każde, nawet najmniejsze draśnięcie…” nie jest trudno.

Zaczynam mieć wrażenie, że żyjemy w świecie totalnej dyskryminacji. Wszyscy są dyskryminowani lub wykluczeni: mali, duzi, geje, kobiety, Żydzi, Arabowie, mieszkańcy wsi, mieszkańcy miast, dzieci, starcy i staruszki, niepełnosprawni, osoby o innym kolorze skóry, emeryci i renciści etc. etc. Proponuję Panu Rzecznikowi roztoczenie tego prawa również na te dyskryminowane grupy.

Z tego - na razie - wykluczeni są młodzi, heteroseksualni mężczyźni.  Choć przy odrobinie dobrej woli możnaby uznać, że też są  z tego tytułu dyskryminowani…  Przypomina mi się opowieść z Jerofiejewa o amerykańskim lotniku: “Leciał, rzucał bomby i zabijał samych starców, kobiety i dzieci… Takie miał sk…. oko…” (cyt. z pamięci).

BRAK KOMENTARZY
SKOMENTUJ ARTYKUŁ
Autor: Cezary Kaźmierczak | 12.Maja 2009