O autorze

W latach 80. dzialacz podziemnej opozycji, redaktor i wydawca prasy i wydawnictw drugiego obiegu. Laureat Nagrody im
Po Prostu Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. W latach 1989-95 w USA, redaktor w prasie polonijnej oraz manager w agencji
marketingowej. Po powrocie do Polski m.in. dyrektor sprzedazy RMF FM, zalozyciel firmy szkoleniowej Midwest ITSE oraz agencji public relations MMT
Managment, która aktualnie kieruje. Od 2005 roku ekspert ds. mediów i komunikacji i Czlonek Zarzadu Centrum im. Adama Smitha.

W Polsce funkcjonuje co najmniej 1,5 mln małych i średnich firm. Przedsiębiorcy, wraz z rodzinami, to około 5 mln potencjalnych głosów oraz fundament funkcjonowania kraju – wytwarzają bowiem ponad 60% PKB i zatrudniają ponad 70% Obywateli. Przyjrzyjmy się zatem, czy pretendenci mają jakąś ofertę dla tej grupy wyborczej.

W Polsce funkcjonuje co najmniej 1,5 mln małych i średnich firm. Przedsiębiorcy, wraz z rodzinami, to około 5 mln potencjalnych głosów oraz fundament funkcjonowania kraju – wytwarzają bowiem ponad 60% PKB i zatrudniają ponad 70% Obywateli. Przyjrzyjmy się zatem, czy pretendenci mają jakąś ofertę dla tej grupy wyborczej.

Kaczyński

Komorowski

Szybsze rozstrzyganie sporów sądowych.

Stanowisko nieznane. W przeszłości nic w tym kierunku nie zrobił.

Stanowisko nieznane. W przeszłości nic w tym kierunku nie zrobił.

Uproszczenie prawa gospodarczego

Ostatnio opowiedział się za tzw. Ustawą Wilczka. Pytanie dlaczego jej nie wprowadził jak był Premierem.

Stanowisko nieznane. W przeszłości nic w tym kierunku nie zrobił.

Uproszczenie systemu podatkowego

Stanowisko nieznane. W czasie rządów PIS nieco obniżono podatki oraz zniesiono podatek od spadku.

Stanowisko nieznane. W przeszłości nic w tym kierunku nie zrobił.

Obniżenie kosztów opodatkowania pracy

Stanowisko nieznane. W czasie rządów PIS nieco obniżono „składkę rentową”.

Stanowisko nieznane. W przeszłości nic w tym kierunku nie zrobił.

Ograniczenie obowiązków biurokratycznych przedsiębiorstw

Stanowisko nieznane. W przeszłości nic w tym kierunku nie zrobił.

Stanowisko nieznane. W przeszłości nic w tym kierunku nie zrobił.

Poddanie rzeczywistej kontroli sądowej decyzji urzędników skarbowych

Stanowisko nieznane. W przeszłości nic w tym kierunku nie zrobił.

Stanowisko nieznane. W przeszłości nic w tym kierunku nie zrobił.

Stabilność prawa i reguł gry.

Stanowisko nieznane. W przeszłości nic w tym kierunku nie zrobił.

Stanowisko nieznane. W przeszłości nic w tym kierunku nie zrobił.

Sądząc po takim pobieżnym przeglądzie spraw najważniejszych dla przedsiębiorców widać, że prawdopodobnie żaden z kandydatów nie ma nawet świadomości, że takie zwierzę jak przedsiębiorca w ogóle występuje w przyrodzie i jak ważne jest to zwierzę. I mimo, że z przytoczonych wyżej cyfr jasno wynika, że dzięki tej grupie,  kraj w ogóle funkcjonuje - żaden z pretendentów nie zamierza jej poświęcać najmniejszej uwagi.

Zatem z punktu widzenia interesów zawodowych żaden z przedsiębiorców nie ma racjonalnych powodów, żeby głosować na jednego bądź drugiego i jeśli udadzą się 4 lipca do urn i powierzą komuś swój głos, to uczynią to z zupełnie innych powodów.

KOMENTARZE (12)
ZOBACZ WSZYSTKIE SKOMENTUJ ARTYKUŁ
@palap

w każdym "zdrowym" państwie male i średnie firmy sa kregosłupem gospodarki. Nigdy nim nie są międzynarodowe korporacje, które zwalniane są z podatków i czesto zmieniaja miejsce produkcji.
Mały i sredni przedsiębiorca żyje tu i teraz, tutaj czerpie swój dochód i tutaj go wydaje. Mały i średni daje stabilność lokalnej i regionalnej gospodarce. Tak zawsze było w zdrowych ekonomicznie krajach.
To jest bardzo smutne że w PL po 20 latach teoretycznej wolności nadal się tego nie rozumie i łasi się do zagranicznych koncernów, a te dają zatrudnienie najniższego szczebla.

Głos z USA
brut
26 06 2010, 13.11
Autor: Cezary Kaźmierczak | 26.Czerwca 2010

Jeśli kampanii Kaczyńskiego nie ukąsi gen głupoty - który w sobie nosi w zasadzie każdy - to wygra te wybory. Nie zanosi się jednak na to, żeby politycy stracili przekonanie, że wybory wygrywa się sztuczkami propagandowymi. A nie dobrym rządzeniem.

Jeśli kampanii Kaczyńskiego nie ukąsi gen głupoty - który w sobie nosi w zasadzie każdy - to wygra te wybory.  Gen głupoty w tym przypadku, to naprawianie tego, co nie jest zepsute. Kampania Kaczyńskiego, jeśli chce zwyciężyć nie powinna nic zmieniać, mimo, że pokusa pełzania  przed Grzegorzem Napieralskim jest duża.

Wybory rozstrzygnie bowiem jego elektorat. Nie ma jeszcze szczegółowych wyników badań - ale jeśli nic się nie zmieniło od ostatnich kampanii (a tym zakresie nie sądzę) to jest to elektorat socjalny, który bardziej  płynie do PIS niż do PO. Tak przynajmniej te przepływy wyglądały w ostatnich kampaniach. Wystarczy, że kampania Kaczyńskiego nie będzie ich obrażała, a kampania Komorowskiego znajdzie się w niezwykle trudnej sytuacji.

Komorowski dysponuje bowiem towarem, na który wśród polityków jest podobny popyt, jak na narkotyki w południowych dzielnicach Chicago. Stanowiskami.  Zapewne pojawi się koncept, żeby je zacząć politykom lewicy obiecywać lub rozdawać. Czy wezmą - zobaczymy. Jeśli wezmą mogą się bardzo pomylić i ci co dają,  i ci co biorą. Napieralski nie jest bowiem Rydzykiem, nie ma wyznawców i tak naprawdę nie dysponuje swoimi głosami. Zatem z jego punktu widzenia najlepszym rozwiązaniem jest zachować neutralność. Jeśli jej nie zachowa - dzisiejszy sukces może okazać się klęską. Jego wyborcy mogą bowiem poczuć się oszukani i ogólnie nie najlepiej, że zostali sprzedani za posady i zachować się dokładnie odwrotnie.

Kampania Komorowskiego znalazła się natomiast w matni. Nie pomogły umizgi do lewicowych wyborców, zapewnienia JK Bieleckiego o ważnej roli “przedsiębiorstw państwowych w gospodarce”, zapewnienia, że nie będą prywatyzowane. Nie pomógł Cimoszewicz, ani wszczynanie procesów za “obrazę”, że chce coś “prywatyzować”. Pójście dalej w tym kierunku, wyścigi z PIS kto jest bardziej za socjalizmem, prawie na pewno spowodują utratę części własnych wyborców, bez żadnej gwarancji pozyskania tych, którzy rzeczywiście są za “socjalizmem”.

W każdym razie znowu mamy do czynienia z sytuacją, że Kaczyński może sobie młynek kręcić, a Komorowski musi po raz kolejny wejść na pole minowe, ze świadomością, że jest to wejście pierwsze i ostatnie. Albo będzie miał dobry clear marketing message, albo utonie.

Trzecim wygranym - obok Napieralskiego i Kaczyńskiego - jest Janusz Korwin-Mikke. 4 miejsce to spora niespodzianka, tym bardziej, że prowadził swoją kampanię niemal wyłącznie w internecie, a ponadto ma wieloletni, ugruntowany wizerunek osoby niezbyt poważnej.

Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to - dla nas Obywateli - że nie będzie żadnego przełomu, niezależnie od tego kto ostatecznie wygra.  Po tej kampanii politycy nie nabędą przekonania, że wybory wygrywa się dobrym rządzeniem, a nie propagandowymi sztuczkami. Kolejne wybory wygrywa się programem, który w istotnej części się zrealizowało, a nie sondażami czy poparciem “autorytetów”, ilością bilboardów i spotów telewizyjnych. I ta informacja - dla nas Obywateli nie jest najlepsza.

KOMENTARZE (7)
ZOBACZ WSZYSTKIE SKOMENTUJ ARTYKUŁ
Ja jade na weekend nad morze, ale tez nie bede chodzil po gminach. Nie warci sa tego. webmat
21 06 2010, 09.27
Autor: Cezary Kaźmierczak | 21.Czerwca 2010

Jedyne co można powiedzieć o tej kampanii to, że była nijaka. Żadnej ze stron nie udało się znaleźć trafnego pola polaryzacji, niczego nie udało się znaleźć. Postulat Krzysztofa Kononowicza został spełniony. Nie ma niczego.

Jedyne co można powiedzieć o tej kampanii to, że była nijaka. Żadnej ze stron nie udało się znaleźć trafnego pola polaryzacji, niczego nie udało się znaleźć. Postulat Krzysztofa Kononowicza został spełniony. Nie ma niczego.

W takiej sytuacji wybór będzie miał wymiar transcendentalny, jakby powiedział Wieniedikt Jerofiejew. W całości zadecydują kręte ścieżki ludzkich emocji - tych uświadomionych i nieuświadomionych.

Główni kandydaci zaciekle walczyli, żeby się do siebie jak najbardziej upodobnić, co jest swego rodzaju fenomenem w skali światowej i potwierdza tezę o wyjątkowości mojego narodu wśród narodów świata.

W tej mizerii - z punktu widzenia technologicznego - nagrody otrzymują: Grzegorz Napieralski (kampania bezpośrednia), Janusz Korwin-Mikke (internet) i Jarosław Kaczyński (żelazna konsekwencja). Golden Raspberry Awards (”Złotą malinę”) zdobywa Bronisław Komorowski za fatalną kampanię, która w dodatku może mieć zgubne dalekosiężne konsekwencje dla całej partii,  co bardzo wnikliwie opisał Tomasz Wróblewski  w DGP: http://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/komentarze/428287,wroblewski_jezeli_komorowski_przegra_to_nie_z_iv_rp_ale_z_unia_wolnosci.html

Ta fatalna kampania może kosztować Bronisława Komorowskiego prezydenturę, a partię czekają bardzo poważne kłopoty. Głównie dlatego, że PO de facto publicznie wyrzekła się idei, dzięki którym wygrała ostatnie wybory i zaczęła ścigać się z PIS w konkurencji pt. etatyzm.

Jak będzie w niedzielę - tego nikt nie jest w stanie przewidzieć. Można jedynie zdać się na intuicję, bo sondaże w sytuacji takiego rozchwiania nastrojów i braku jakiegokolwiek sporu, mogą być bardzo zawodne. Intuicja zaś podpowiada mi,  że z Bronisławem nie będzie najlepiej.

KOMENTARZE (11)
ZOBACZ WSZYSTKIE SKOMENTUJ ARTYKUŁ
@ Gonzo - szczegolnie mocne jest, ze jego "głos jest słyszalny" :) Smok Wawelski
19 06 2010, 15.57
Autor: Cezary Kaźmierczak | 17.Czerwca 2010

Polityka: Żarty

Kampania wyborcza Kaczyński - Komorowski 2010 na pewno stanie się przedmiotem wnikliwych studiów technologów politycznych. Od początku lat 90. śledzę pilnie wszystkie kampanie prezydenckie w USA - podczas kilku byłem nawet na miejscu. Ale czegoś podobnego nie widziałem.

Na czym polega dziwność tej kampanii. Przede wszystkim na zmieniających się z tygodnia na tydzień nastrojach, braku śladu jakiegokolwiek trendu i natłoku zewnętrznych wydarzeń miotającymi wyborcami od ściany do ściany.

Był moment, że wydawało się, że na górze jest Jarosław Kaczyński. Do czasu. Powódź rozmyła ten układ i wydawało się, że jeśli kampania Kaczyńskiego 7 czerwca nie wymyśli jakiegoś bardzo dobrego story, języka i dobrego pola polaryzacji - to jest po nim. Kampania Kaczyńskiego niczego po 7 czerwca genialnego nie wymyśliła i co? Wygląda na to, że znów jest na górze!

Niezwykle pomocna jest kampania Komorowskiego. Potwierdza to znaną tezę, że nikt nie jest w stanie uczynić ci tyle krzywdy, co ty sam sobie.

Po prostu kampanią Komorowskiego miota od ściany do ściany. Próbuje ona rzucić wyzwanie podstawowym, niezmiennym prawom marketingu. Brak jakiekolwiek clear marketing message. Czymże on już w tej kampanii nie był? Wszystkim. Absolwent I roku słabych studiów marketingowych już wie, że nie ma produktów “dla wszystkich”, a jeszcze bardziej, że zmiana wizerunku i pozycjonowania co 3 dni to prosta droga na samo dno piekła.

Teraz dodatkowo jeszcze kampanii Komorowskiego ewidentnie zaczynają puszczać nerwy i pojawiają się nawet oznaki paniki. To nie będzie pomagało.

Kampania Kaczyńskiego w trudnych dla siebie chwilach niczego genialnego nie wymyśliła - ale jest przynajmniej konsekwentna - od początku.

Jeśli chodzi o sondaże - to w tej kampanii możemy je sobie raczej darować. Oba główne obozy mają po ok. 15% “twardego elektoratu”, reszta pływa. Gdzie popłynie - zobaczymy.

Jeśli jednak w najbliższym tygodniu kampania Komorowskiego zdecyduje się pokazać jeszcze ze 2 albo 3 jego nowe twarze, to szanse Jarosława Kaczyńskiego gwałtownie wzrosną.

KOMENTARZE (6)
ZOBACZ WSZYSTKIE SKOMENTUJ ARTYKUŁ
Dla mnie ci Panowie nie roznia sie niczym, a to co mowia nie ma zadnego sensu. Mowia tylko to co im sie wydaje spodoba sie jak najwiekszej liczbie wyborcow. Te wybory to wielka lipa, nie ma zadnego sporu. Bez sensu. Nie wezme udzialu w tej szopce, bo jeden czy drugi Pan chce sobie w Palacu pomieszkac. bratchwat
14 06 2010, 10.07
Autor: Cezary Kaźmierczak | 13.Czerwca 2010

Muszę się powtórzyć, niestety. Ale to co wygadują pretendenci do żyrandola nie da się lepiej opisać niż uczynił to Brzechwa.

W Klimontowie już od rana

Jest sensacja niesłychana,

Każdy ciekaw, każdy pyta:

- Gdzież ta trupa znakomita?

Tłum przygląda się afiszom,

Co na słupach wszystkich wiszą,

Bo w afiszach właśnie piszą:

W Klimontowie

dzisiaj hopsa

słynna trupa

Pana Dropsa

Żyrandol

O godzinie piątej zbiórka:

Popisuje się wiewiórka,

Bocian, ślimak, myszka polna

I stonoga bardzo zdolna.

Pokazane będą sztuki -

Cud zręcznosci i nauki,

A Pan Drops

na przedstawieniu

Pięknie zagra na grzebieniu.

Żyrandol

Wyszedł więc pan Drops na rynek

I z drewnianych pustych skrzynek

Przy pomocy dwojga dzieci

W mig estradę zgrabną sklecił.

A gdy stanął na tej scenie,

Rzekł: - Zaczynam przedstawienie!

Żyrandol

Tomek chrząknął i w skupieniu

Zagrał polkę na grzebieniu.

Dziwna była to muzyka:

Tomek tańczył, biegał, fikał,

Podskakiwał i przykucał,

Przy czym grzebień w górę rzucał.

Ale grzebień pełen werwy

Poza Tomkiem grał bez przerwy

Żyrandol

Przyszła kolej na bociana.

Bocian, postać dobrze znana,

Wyszedł w dużych okularach,

W meloniku, w getrach szarych,

Z gestem pełnym uprzejmości

Złożył ukłon publiczności,

Pyknął dziobem niby fajką

I zniósł wielkie, białe jajko.

Potem stanął wprost na dziobie,

Zadarł w górę nogi obie

I jak piłkę wrzucił na nie

Piękne jajko swe bocianie.

Żyrandol

Po skończonym przedstawieniu

Tomek jeszcze na grzebieniu

Zagrał marsza i czym prędzej

Jał obliczać stos pieniędzy.

Bocian dochód obliczony

Poukładał mu w rulony,

Których było z pięć tysięcy,

Jeśli nie dwa razy więcej.

Te pieniądze po troszeczkę

Poprzewoził strażak w beczce,

Po czym trupa w restauracji

Siadła wreszcie do kolacji.

Żyrandol

Napisał Jan Brzechwa

KOMENTARZE (2)
ZOBACZ WSZYSTKIE SKOMENTUJ ARTYKUŁ
Wielkim Poetą Był! (i niezłym komentatorem sceny politycznej!) maxxx
13 06 2010, 06.49
Autor: Cezary Kaźmierczak | .